Bloog Wirtualna Polska
Są 1 269 942 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

( CXVII ) Darcie szat nad Rospudą

wtorek, 31 lipca 2007 7:55

   Protesty ekologów w sprawie doliny Rospudy są silnie wspomagane przez media. Bez tego nikt by ich nie zauważył i mieszkańcy Augustowa mieliby swoją obwodnicę bez potrzeby zwoływania pospolitego ruszenia i stawiania kos na sztorc. Dzięki mediom dojdzie być może do bijatyki i zadymy. Może nawet kilka szyszek i jeden ekolog spadnie z sosny. Niewykluczone też, że jedna czy druga żabka przestanie kumkać i to się za sprawą zielonych rozniesie po Europie  i trafi do Strasburga albo Brukseli.  Tam solidnie wynagradzani urzędnicy zajmą się sprawą przy drugim śniadaniu, a na deser każą sobie podać żabie udka i kukułcze jaja z kawiorem. I doliczą to do rachunku, który nam wystawią.

 I tylko w Augustowie ciągle będą ginąć ludzie rozjeżdżani przez tiry.


oceń
0
0

( CXVI ) Pośmiewisko nasze polskie

niedziela, 29 lipca 2007 9:14

   Publiczność chciałaby się pośmiać, ale nie bardzo ma z czego. Polskie kabarety reprezentują poziom żałosny, a niektórym grupom powinno się w ogóle zakazać wychodzenia na scenę, bo deprawują   naród i niszczą jego tożsamość. Rozpaczliwe próby powiedzenia czegoś śmiesznego  podejmowane od dłuższego czasu choćby przez uznawany za głos ludu Kabaret Moralnego Niepokoju, rzeczywiście muszą  budzić niepokój. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie wiedzieć czemu widownia pokłada się ze śmiechu na ich występach.  Takie przynajmniej można odnieść wrażenie choćby z telewizyjnego przekazu spotkań kabaretowych w Koszalinie, gdzie tylko od czasu do czasu kamery prześlizgiwały się po zasępionych twarzach, tych widzów którym do śmiechu wcale nie było.

   Czyżby zatem  naszym obywatelom było  już wszystko jedno? Byle oderwać się choćby na chwilę od absurdalnej, ale raczej przerażającej aniżeli śmiesznej rzeczywistości. Byle śmiać się z kogoś lub z czegoś, zanim sami staniemy się obiektem kpin, szyderstw i niewybrednych żartów. Lepiej rżeć, kiedy jest to jeszcze bezpieczne, aniżeli patrzeć, jak inni śmieją się naszym kosztem. Jak stajemy się po raz kolejny w historii pośmiewiskiem narodów. Na co pracują w pocie czoła wszyscy, począwszy od tak zwanych pożal się Boże elit politycznych, tych wszystkich Lepperów, Giertychów, Łyżwińskich, kończąc zaś na Polakach, którzy im władzę dali do ręki w demokratycznych wyborach. Tu przypomnieć należy, że Hitler też doszedł do władzy zgodnie z regułami demokracji i też na początku było bardzo wesoło, a publicznośc kabaretów w Berlinie przez wiele lat pokładała się z tego powodu ze śmiechu. (Inna sprawa, że to były rzeczywiście znakomite kabarety, stąd też niektórzy widzowie zrozumieli, że nie ma się już z czego śmiać dopiero w obozach koncentracyjnych).

 Nasz niezastąpiony towarzysz Gomułka (pewnie niebawem doczeka się pierwszego monumentalnego pomnika z mottem: "ni pies ni wydra, coś na kształt świdra") powiedział przed laty: "raz zdobytej władzy nie oddamy nigdy!" i długo to trwało, zanim okazało się, że nie miał racji. I mało komu było przez te lata do śmiechu. Jeśli naród  śmiał się pomimo wszystko, czasami nawet do łez, to nie dlatego, że było mu wesoło, ale na przekór, po to aby przetrwać.

  Jeśli teraz jest podobnie, no to  śmiejmy się z byle czego  i przy każdej okazji, nawet jeśli to będzie tylko śmiech głupiego do sera.  Może też przetrwamy. A po latach, to się jakoś dzieciom wytłumaczy, może zrozumieją przyczyny tego naszego głupawego śmiechu i nam wybaczą, a może nie.


oceń
0
0

( CXV ) Perspektywa

środa, 25 lipca 2007 7:55

   Śmierć w Alpach. Wiele pytań bez odpowiedzi. Beznadziejne, rozpaczliwe i chaotyczne usiłowanie znalezienia sensu i istoty ludzkiego życia. Poszukiwanie wiary pozwalającej spokojnie zasypiać bez pewności, że obudzimy się rano cali i zdrowi.

   Jak pokonać strach i zachować zimną krew  w autokarze spadającym w przepaść?

   Jak cieszyć się z faktu, że nie cała nasza rodzina zginęła ?

   Komu należy  współczuć, a kto zasługuje jedynie na litość?

    Ludzie mądrzy bezradnie rozkładający ręce i oszuści bezczelnie zapewniający, że istnieje recepta i ratunek na wszystko. Medialny, obłędny taniec, poradnictwo na każdą okazję. Relacje z pierwszej ręki. Mikrofony podsuwane przed stężałe z bólu twarze. Przerażająca głupota  i  fałszywi prorocy ze swoimi modlitwami.

A i tak każdy w końcu jest sam. W autokarze spadającym w przepaść, w szpitalnym łóżku, na drodze, która niby gdzieś prowadzi, a często wiedzie donikąd. I tak samo spada się z niej w przepaść, jak autokar na alpejskiej drodze. Naprawdę, nie ma żadnej różnicy.


oceń
0
0

(CXIV) Dziecko pułku

piątek, 20 lipca 2007 12:27

   Kolejnym prezesem zarządu dogorywającego "Metronu" zostało "dziecko pułku"  zegarmistrz i były kierownik magazynu Włodzimierz Niesłuchowski. To ciekawa i tajemnicza postać. Związany z "Metronem" od dziecka ( pracę w fabryce rozpoczął w wieku 15 lat) Niesłuchowski jest jednym w  największych udziałowców spółki ( nominalna wartość jego udziałów wynosi ponad 300 tys. zł.). Skąd były kierownik magazynu wziął taką kasę, nie wiadomo. Jedyne rozsądne skojarzenie to rola "słupa" podstawionego przez rozgrywających prywatyzację firmy.

  Teraz Niesłuchowski mówi, że tragicznej i praktycznie bez wyjścia, sytuacji firmy, są winni sami pracownicy, bo jako jej udziałowcy mieli prawo i obowiązek bardziej interesować się tym, co się w niej dzieje. W ustach tego pana, taka wypowiedź to wyjątkowa bezczelność. Sam będąc tak znaczącym udziałowcem nawet nie pisnął słówka przeciwko kuglarstwom Pilarskiego i jego ludzi, które doprowadziły do rozkwitu budownictwo pałacowe w podtoruńskiej Złotorii, a  "Metron" do upadku.

 Swoją drogą zastanawiające, w jakim my właściwie kraju żyjemy. Z jednej strony mamy przepisy kodeksu handlowego i skarbowe, przewidujące surową, osobistą odpowiedzialność członków zarządów spółek choćby za drastyczne zawyżania wartości aportu ( włącznie z obowiązkiem jej wyrównania do deklarowanej wysokości), czy nie przekazywanie należnych ZUS-owi skladek, z drugiej zaś zupełny brak reakcji organów kontrolnych, choćby na fakt nieodprowadzania od dwóch lat przez władze spółki pracowniczych składek ZUS, czy roztrwonienie pieniędzy z kasy zapomogowo-pożyczkowej.

Może warto by było także dowiedzieć się, czy i  jak dalece parasol ochronny rozpięty od lat nad  prezesem Pilarskim i jego ludźmi od manipulacji przekształceniowych jest konsekwencją  dawnej produkcji "specjalnej " fabryki i jej powiązań z wojskiem i służbami specjalnymi. Z mediów się raczej tego nie dowiemy, ale może CBA zajmie się i tym  wątkiem upadku "Metronu". Tylko, że wówczas lista osób i instytucji, które mają  w tej sprawie nieczyste ręce, a przynajmniej sumienia, może się szokująco wydłużyć.


oceń
0
0

(CXIII) Letnia oferta Torunia

wtorek, 17 lipca 2007 11:25

   Wystarczyło kilka dni upału  i już  pojawiają się pierwsze przypadki  intelektualnego udaru mózgu. Pan  Jaroslaw Nadolski wybitny specjalista od public relations  ( przynajmniej za takiego się uważa) na bełkotliwe pytanie  "Nowości":-Jesteśmy sformatowani na gotyk  czy Toruń trzeba w ogóle przeformatować ? ( pisowania oryginalna) odpowiada w równie błyskotliwym stylu:-Gdybym chciał się porządnie zabrać do zmiany formatu Torunia, poszukałbym odpowiedzi na pytanie: jaki turysta tu przyjeżdża ? (...)Dla statecznych i wiekowych gości jest oferta. Obserwujemy nowe trendy. W dużych miastach stawia  się na turystykę weekendową dla gości z zagranicy. W mieście są świetne kluby, niskie ceny i śliczne Polki. -

  O ile dobrze zrozumiałem do dotychczasowych efektów tzw." turystyki weekendowej" występujących choćby w  Krakowie (hasło promocyjne : skocz na piwo do Krakowa)  w postaci zarzyganych pubów i zdemolowanych pokoji hotelowych pan Nadolski  proponuje  dołożyć-jako swój oryginalny wkład-jeszcze jedna atrakcję; "śliczne Polki" czyli mniej lub bardziej zawoalowaną prostytucję. I to ma być właśnie owo  "przeformatowanie" turystyczne Torunia ! 

 Panie Nadolski, idź się Pan lepiej ochłodź w publicznym basenie ! To też pewne ryzyko, ale zawsze mniejsze aniżeli nowe pomysły promocyjne w Pańskiej głowie.


oceń
0
0

sobota, 21 października 2017

Licznik odwiedzin:  180 401  

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Komentarz do aktualnych wydarzeń społecznych, politycznych i obyczajowych w kraju, regionie, mieście, zagrodzie.

O mnie

Andrzej Szmak - absolwent wydziału prawa UMK w czasach wczesnego Gierka, zbrojarz-betoniarz (Ramdi- Irak),dziennikarz (ITD, Przegląd Tygodniowy, Wprost, Przegląd Sportowy, Polskie Radio, Polska Kronika Filmowa,dyrektor programowy TVP w Bydgoszczy za kadencji Brunatnego Roberta), urzędnik XVIII rangi, dyrektor Biura Toruńskiego Centrum Miasta.W poprzednim wcieleniu - Andreas Schmack, burgrabia i prezydent Chełmna (dawniej Culm) w latach 1676-92.
Medali wojennych brak, ważne odznaczenia ministerialne:"zasłużony dla kultury polskiej".
http://twitter.com/aszmak

Statystyki

Odwiedziny: 180401

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl