Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 260 321 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Euro 2016-,czyli cztery wesela i pogrzeb

niedziela, 19 czerwca 2016 7:33

 

  Odsłona pierwsza

   Dzięki Dobrej Zmianie Niemcom nie udało się kolejny raz pokonać  naszych piłkarzy na dwie minuty przed końcowym gwizdkiem. Możemy się cieszyć z remisu o ile oczywiście Komisja Europejska nie dopatrzy się w grze Polaków zachowań ksenofobicznych czy rasistowskich i nie zweryfikuje wyniku. Jest to bardzo możliwe zwłaszcza po obronionym przez Fabiańskiego strzale nie do końca nordyckiego Ozila, który Komisja Europejska może uznać za absolutnie nie do obrony.

   Tak, że nie cieszcie się Polacy bo remis z Niemcami  może nam jeszcze wyjść unijnym bokiem.

   Co innego mecz z Ukrainą. Ukrainy na europejskich salonach nikt nie lubi bo ciągle stwarza problemy i nie zna swojego miejsca w szeregu. Z Ukrainą to sobie możemy wygrywać, przegrywać a nawet zremisować. O ile oczywiście Niemcy wygrają z północnymi Irlandczykami.

cdn.

 Odsłona druga

  Z Ukraińcami nie poszło jak po maśle  raczej jak po margarynie "Palma" ale i tak dostaliśmy okazję zemścić się na Szwajcarach za kłopoty "frankowiczów". Też nie było łatwo, ale mamy to już za sobą. Teraz kolej na Portugalię. Trwają ożywione dyskusje kto jest bardziej przystojny Ronaldo czy Lewandowski oraz jak pozbawić zarozumiałych Portugalczyków pewności siebie jaka im pozostała po czasach kolonialnych.

   W cieniu sukcesów polskich piłkarzy rozgrywa się dramat Anglików, nie dość że zafundowali sobie Brexit to jeszcze  wyrzuciła ich z Euro reprezentacja niewielkiej, liczącej  mniej mieszkańców aniżeli Bydgoszcz, Islandii. Tym dziwniejsze, że powierzchnię tej wyspy zajmują w większości owce, gejzery i polscy emigranci zarobkowi, tak że na  boiska piłkarskie pozostaje  tyle miejsca co kot napłakał.

cdn.

 

Odsłona trzecia i ostatnia.

   Pozostawianie wszystkiego w rękach Opatrzności ( bramkarza) dowodzi, że ciągle  nie nauczyliśmy się wyciągać wniosków z naszej historii. Opatrzność już tyle razy nas zawiodła,  że wreszcie powinniśmy zacząć liczyć  tylko na siebie. To wówczas może wygramy nie tylko z Portugalią ale i z całą Europą.

   A tak jak zwykle zostało tylko ocieranie łez.

dalszego ciągu nie będzie.


oceń
27
196

Szklana pogoda

sobota, 11 czerwca 2016 9:22

 

   Ani od 1 lipca, ani od stycznia przyszłego roku i w ogóle nie wiadomo kiedy zostanie wprowadzona  opłata audiowizualna doliczana do rachunków za prąd.

   Zamiast tego wiceminister kultury Krzysztof Czabański, w przeszłości  bardziej znany w środowisku radiowo-telewizyjnym jako "Czabanescu", zapowiada "zwiększenie ściągalności" abonamentu i zamierza w tym celu poprosić o pomoc  urzędy skarbowe.

   Nic zatem, albo niewiele zostało z szumnych zapowiedzi  likwidacji daniny publicznej jaką była w rzeczywistości obłudnie nazwana jeszcze w zamierzchłych latach Peerelu "abonamentem" opłata  za sam fakt posiadania radia czy telewizora i zastąpienia ją o połowę niższą, ale za to powszechną i realnie ściągalną opłatą audiowizualną.Towarzyszyć temu miała-według deklaracji ministra Czabańskiego - abolicja, czyli umorzenie długów,tym wszystkim, którzy z jakiś powodów do tej pory zalegali z opłacaniem abonamentu.

   Jak jednak przyszło co do czego i  sprawą zajął się Sejm, okazało się, że diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach: Przypomniano sobie, że własne liczniki prądu mają także bramki na autostradach, fotoradary i bankomaty,a opłata naliczana takim firmom jak  PKP dysponującym tysiącami liczników sięgałaby milionów złotych miesięcznie.

Pojawiły się też liczne,  kłopotliwe pytania zaniepokojonych obywateli, mających wątpliwości dlaczego  dajmy na to mieliby wnosić opłatę z tytułu posiadania licznika w garażu skoro ich samochód telewizji nie ogląda.

  Wszystko zatem zostaje po staremu, dużej ustawy medialnej długo jeszcze nie będzie,tym bardziej, że wymaga notyfikowania przez Unią Europejską, urzędy skarbowe będą zajadle tropić  wymigujących się od płacenia abonamentu, wysyłając swoich inspektorów pod przykrywką adwentystów, czy zielonoświątkowców, byle tylko mogli zajrzeć do naszych mieszkań i namierzyć kolejny, choćby nieużywany od lat telewizor marki "Rubin".

   Strzeżcie się zatem obywatele niezapowiedzianych wizyt!

  A efekty pewnie będą takie sobie i telewizja publiczna, czy jak kto woli narodowa,  będzie musiała nadal aby egzystować gonić za zyskami z reklam, zamiast jak to zapowiadał jeszcze niedawno minister Czabański opływać w finansowy dostatek i skupić się na  realizacji misji.

 Do zobaczenia zatem w lepszym medialnym świecie, ale nie wiadomo kiedy i za jakie pieniądze.

 

Poniżej produkowany w Moskwie od roku 1956 telewizor "Rubin". W Polsce licencyjny, kolorowy "Rubin 714" pojawił się na początku lat 70-tych XX wieku. Ponieważ telewizory "Rubin" miały tendencje do samozapłonu a nawet eksplodowały w wyniku przegrzania nazywane były "Zemstą Stalina".

 

rubin.jpg 


oceń
34
144

Leksykon demokracji stosowanej ( część piąta) Złoty róg

środa, 01 czerwca 2016 22:58

   

   Za sprawą Wyspiańskiego jeden z podstawowych rekwizytów polskiej mitologii narodowej. W „Weselu” - Wernyhora legendarny Kozak z XVIII wieku, wieszczący o losach Polski, przekazuje Gospodarzowi złoty róg, symbol czynu, ten z kolei daje go okazałemu, ale głupawemu Jaśkowi, z poleceniem poderwania przy jego pomocy chłopstwa do powstania. A Jasiek jak to Jasiek, zamiast pilnować rogu rozgląda się za czapką z pawimi piórami, którą wiatr zrywa mu z głowy, gubi złoty róg i zamiast zbrojnego czynu, mamy chocholi taniec symbolizujący jałową gadaninę, niemożność działania, powszechną niemoc i ogólną dupowatość narodu w podejmowaniu konstruktywnych i krzepiących zadań. 

   Tym samym „Wesele”, napisane przez Wyspiańskiego od niechcenia, głównie w celu wyszydzenia narodowych mitów i legend, za sprawą jego talentu i ewidentnych cech arcydzieła, samo stało się ich źródłem. Kilka pokoleń uczonych badaczy literatury nie robiło nic innego. tylko doszukiwało się w dramacie wciąż nowych symboli i odniesień, co było o tyle łatwe, że od chwili powstania „Wesela” minęło już prawie 100 lat, a rzeczywistość podsuwała wciąż nowe skojarzenia i punkty odniesienia. I nadal podsuwa. Nie ulega wątpliwości, że symbolika złotego rogu jak ulał pasuje do naszych czasów. Nie trzeba, rzecz jasna, od razu Jaśka kojarzyć z Wałęsą, czy Wernyhory z Giedroyciem, ale nasza młoda demokracja w rękach posłów i senatorów, to nic innego jak złoty róg właśnie, który za sprawą różnych pokus równie łatwo zgubić jak ten z „Wesela”. 

   Nie byłoby zatem od rzeczy, aby minister Gliński ufundował godziwe stypendium dla jakiegoś młodego, zdolnego dramaturga, byle nie powiązanego z Teatrem Polskim we Wrocławiu, który napisałby współczesną wersję „Wesela”, osadzoną w demokratycznych realiach walki o władzę i zaludnioną postaciami bliższymi nam, aniżeli Czepiec czy Gospodarz. Do obsadzenia są takie role  jak kodowiec Mateusz Kijowski, nadredaktor. Tomasz Lis, nadworny błazen TVN Kuba Wojewódzki czy bankster Ryszard Petru.
   Sztukę taką należałoby wystawiać regularnie ,na scenie zbudowanej w tym celu w kuluarach polskiego Sejmu, co pewien czas aktualizując zestaw postaci.
   Zaś miniaturowy złoty róg, dołączony do karty do głosowania,  powinien stanowić nie tyle miłą maskotkę, co niezbędny element wyposażenia każdego świeżo wybranego posła i senatora.


oceń
26
104

wtorek, 25 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  170 437  

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Komentarz do aktualnych wydarzeń społecznych, politycznych i obyczajowych w kraju, regionie, mieście, zagrodzie.

O mnie

Andrzej Szmak - absolwent wydziału prawa UMK w czasach wczesnego Gierka, zbrojarz-betoniarz (Ramdi- Irak),dziennikarz (ITD, Przegląd Tygodniowy, Wprost, Przegląd Sportowy, Polskie Radio, Polska Kronika Filmowa,dyrektor programowy TVP w Bydgoszczy za kadencji Brunatnego Roberta), urzędnik XVIII rangi, dyrektor Biura Toruńskiego Centrum Miasta.W poprzednim wcieleniu - Andreas Schmack, burgrabia i prezydent Chełmna (dawniej Culm) w latach 1676-92.
Medali wojennych brak, ważne odznaczenia ministerialne:"zasłużony dla kultury polskiej".
http://twitter.com/aszmak

Statystyki

Odwiedziny: 170437

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl