Bloog Wirtualna Polska
Są 1 269 942 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Keine grenzen ( żadnych granic )

niedziela, 15 maja 2016 7:42

 

   Europa nam się rozłazi. Tegoroczną edycję konkursu Eurowizji o mało co nie wygrała koreańska australijka, a mogło być jeszcze gorzej, gdyby swojego reprezentanta zgłosiło Państwo Islamskie.

Niestety, nasz starannie wyselekcjonowany z plejady artystów męskopodobnych szansonista Michał Szpak  pomimo zgrabnie skrojonego czerwonego surduciku i pomalowanych paznokci nie zrobił na nieprzychylnych nam od lat jurorach dobrego wrażenia. Gdyby nie esemesy polskich emigrantów zarobkowych  rozrzuconych po całej Europie od Azerbejdżanu po Maltę doszłoby do największej polskiej plamy w historii konkursu . Z siedmioma punktami jurorskimi  nieudolny naśladowca Conchity Wurst wyprzedzał tylko przedstawicielkę Angeli Merkel, która osiągnęła dno niemalże absolutne, dostała jeden głos.

Na szczęście rodacy na obczyźnie w poczuciu obywatelskiego obowiązku nie skąpili grosza na esemesy i ostatecznie misternie ufryzowany  Czerwony Surducik  wylądował  na niezłym, ósmym miejscu. A w przyszłym roku może być jeszcze lepiej bo coraz więcej rodaków wybiera się za granicę w poszukiwaniu godziwych zarobków i sutych zasiłków socjalnych.

   Tak, że może nawet w końcu wygramy  to wielkie, jarmarczne, coraz dalej oddalające się od starej Europy, napuszone telewizyjne widowisko. O ile oczywiście delegujemy na konkurs jakiegoś w miarę muzykalnego, naturalizowanego w trybie przyspieszonym syryjskiego uchodźcę. No, ale bez przesady, śpiewać to się może nauczyć później, byle miał brodę i damskie ciuszki, najlepiej burkę lub coś w tym rodzaju.


oceń
35
73

Leksykon demokracji stosowanej (część IV) - Ubóstwo

środa, 11 maja 2016 17:09

 

Przedsionek biedy, w dawnych czasach uważano, że ubóstwo sprzyja, a nawet jest niezbędne na drodze do świętości. Wyzbycie się dóbr doczesnych to bowiem nic innego jak odrzucenie zbędnego balastu przeszkadzającego człowiekowi w rozwoju duchowym. Biedny był Jezus Chrystus od narodzin, po śmierć na krzyżu, biedni byli apostołowie, żywoty świętych roją się od przykładów świadomej rezygnacji z majątku i towarzyszącego mu statusu społecznego w imię wyższych wartości. Święty Franciszek z Asyżu pozbył się nawet płaszcza, który pociął na kawałki i rozdał biednym. Pożytek z tego gestu był raczej niewielki ale wydźwięk propagandowy znakomity. Z drugiej strony wszelkie próby wyciągania zbyt daleko idących wniosków z faktu że Jezus Chrystus niczego nie posiadał prowadziły w średniowieczu na stos. Ani ówcześni Papieże ani biskupi, nie tolerowali schizmatycznych ruchów nawołujących hierarchów kościoła katolickiego do ascezy i ubóstwa.
I na dobrą sprawę niewiele się od tamtych czasów zmieniło. W pierwszych powojennych latach Polski Ludowej ubóstwo społeczeństwa było rzeczą naturalną. W miarę upływu czasu kiedy oczekiwania narodu coraz bardziej odbiegały od rzeczywistości, władza ludowa skupiła cały wysiłek na obrzydzaniu obywatelom konsumpcyjnego modelu życia państw zachodnich, opartego na miazmatach zgniłego kapitalizmu. Wprawdzie elity partyjne i gospodarcze czerpały z tej zgnilizny pełnymi garściami, ale starały się to robić dyskretnie. A taki dla przykładu Władysław Gomułka pozostał wierny socjalistycznej siermiężności po ostatnie godziny swojego panowania. Warto przypomnieć, że towarzysz Wiesław jadał wyłącznie polskie produkty a w bezkrytycznym lansowaniu tego co polskie, sprzeciwiał mu się tylko Józef Cyrankiewicz twierdząc, że nie da się zastąpić w herbacie cytryny kiszoną kapustą.
Dopiero w odrodzonej Rzeczpospolitej ubóstwo stało się rzeczą wstydliwą, przejawem życiowej niezaradności, dupowatości i ogólnej nieprzydatności w budowie nowego demokratycznego ładu. Według najnowszych badań powyższe wady wykryto u połowy naszego społeczeństwa. I nawet program 500 + nie jest w stanie w istotny sposób zmienić tych proporcji. Wychodzi zatem na to, że rację miał Norwid twierdząc, iż narodem jesteśmy wprawdzie wielkim, ale społeczeństwem żadnym, nie potrafimy się nawet dorabiać kiedy już można. Tkwimy w ubóstwie zapamiętale i na przekór zaleceniom europejskich komisarzy, jak byśmy zapomnieli, że limit świętych jest już na wyczerpaniu.


oceń
35
58

sobota, 21 października 2017

Licznik odwiedzin:  180 411  

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Komentarz do aktualnych wydarzeń społecznych, politycznych i obyczajowych w kraju, regionie, mieście, zagrodzie.

O mnie

Andrzej Szmak - absolwent wydziału prawa UMK w czasach wczesnego Gierka, zbrojarz-betoniarz (Ramdi- Irak),dziennikarz (ITD, Przegląd Tygodniowy, Wprost, Przegląd Sportowy, Polskie Radio, Polska Kronika Filmowa,dyrektor programowy TVP w Bydgoszczy za kadencji Brunatnego Roberta), urzędnik XVIII rangi, dyrektor Biura Toruńskiego Centrum Miasta.W poprzednim wcieleniu - Andreas Schmack, burgrabia i prezydent Chełmna (dawniej Culm) w latach 1676-92.
Medali wojennych brak, ważne odznaczenia ministerialne:"zasłużony dla kultury polskiej".
http://twitter.com/aszmak

Statystyki

Odwiedziny: 180411

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl