Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 260 321 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

( CCVIII ) Apel Stowarzyszenia Obywateli Wolnego Miasta Torunia do producenta telewizyjnego Wojciecha Zaguły

środa, 28 maja 2008 6:26

 

     W imieniu tajnej kapituły Stowarzyszenia Wolnego Miasta Torunia ośmielamy się Panu przypomnieć, że nasze miasto w swej długiej historii przeżyło wiele trudnych a nawet dramtycznych chwil. Nie dość, że założyli go źli Krzyżacy, a nie dobrotliwi Piastowie to na dodatek nękany był przez liczne zarazy, pomory, plagi, szwedzkie najazdy, francuskie przemarsze, sowieckie wyzwolenie, ptasią grypę, NKWD, UB, ORMO, ZOMO,  rządy tow. Różyckiego i Majchrzaka, prezydenta Boćka, wygórowane oczekiwania finansowe Marka Żydowicza i architektoniczne gluty pof. Tajchmana. A Pan nam , jakby tego było mało, ściągasz do miasta Konia Polskiego,ochwaconego i bez badań weterynaryjnych. Na Bulwarze Filadelfijskim  do dzisiaj po  nim sprzątają i dezynfekują trawniki.

   Panie Wojtku! Odwołujemy się  do pana lokalnego patriotyzmu i więzi z Heimatem! Nie zwoź nam Pan więcej takiej tandety  i nie pokazuj w telewizji, bo to zgroza, zasługująca na łamanie kołem, przypalanie żywym ogniem i roczną prenumeratę "Nowości".

   Bo jaki Koń Polski jest każdy widzi, tylko Pan żeś jakoś to przeoczył.

 

 

  


oceń
0
0

( CCVII ) Paszczak w Belgradzie

niedziela, 25 maja 2008 0:27

 

   W związku z totalną klapą reprezentującej Polskę w konkursie Eurowizji niejakiej Isis ( Tamara Gołębiowska ),  apeluję  o natychmiastowe powołanie  specjalnej komisji sejmowej celem wyjaśnienia, kto tego nie potrafiącego ani  śpiewać, ani tańczyć wyprodukowanego w USA cyborga posłał do Belgradu? Kto odpowiada za  kolejny, żenujący paszczowy występ i ostatnie miejsce w konkursie, trzecioligowej szansonistki, co do której nie ma nawet pewności jakiej jest płci? I dlaczego komentujący konkurs dla TVP Artur Orzech, pomimo to z uporem maniaka  wmawiał  telewidzom przez cały wieczór, że występ był wspaniały i zasługuje na pochwały, tylko jurorzy się na nim nie poznali?

  Jeśli za tym wszystkim kryje się jakiś gigantyczny przekręt i afera korupcyjna na miarę Rywina, to trzeba jak najszybciej wyjaśnić jego kulisy. A jeśli jest to transakcja wiązana w zamian za amerykańską tarczę antyrakietową i tuzin F-16, to społeczeństwo ma prawo wiedzieć w imię czego wystawiamy na pośmiewisko naszą dumę i godność narodową. I czy przypadkiem nie maczały w tym palce służby specjalne i Kazimierz Yes Marcinkiewicz, specjalista od grania na nosie i podsłuchiwania samego siebie.

  Na te pytania komisja sejmowa musi bezwzględnie znaleźć odpowiedź, bo inaczej w przyszłym roku na konkursie Eurowizji w Moskwie możemy zobaczyć na estradzie samego prezesa Jaka To Melodia Urbańskiego w towarzystwie Nataszy też Urbańskiej. Przebranego za Wańkę-Wstańkę i śpiewającego hip-hopowy przebój 50-lecia "Spoza gór i rzek wyszliśmy na brzeg...". W swojskiej aranżacji na  katiusze i 120- milimetrowe haubice.      


oceń
0
0

(CCVI ) Rewolucja w toruńskim kredensie- sensacyjne odkrycie !

czwartek, 22 maja 2008 9:05

 

  Wiemy już jaki miał cel Profesor Witold Lucim Chmielewski  chłoszcząc architektoniczne bibeloty porastające za sprawą miejskich urzędników toruńską Starówkę i czyniące z niej drobnomieszczański kredens! Chciał on zapewne zwrócić naszą uwagę na twórczość jakże mu  ideowo i artystycznie bliskiej Moniki Szpener absolwentki kierunku rzeźby Wydziału Sztuk Pięknych UMK. Jak podaje "Polityka" ta  oryginalna artystka wykorzystująca jako tworzywo w swych pracach  powszechne, codzienne materiały,surowce i zużyte produkty  zaprojektowała  eko-ławki wykonane ze starych klawiatur komputerowych,tektury, metalu, łańcuchów od wózków widłowych i plastikowych butelek. Mają one opowiadać  o człowieku i  przestrzeni przez niego tworzonej w kontekście wzrastającej konsumpcji. Piętnaście takich ławek stanie na ulicach Szczecina wzbudzając zapewne powszechny zachwyt mieszkańców, turystów  i prawdziwych twórców.

   Transplantacja artystycznych idei Moniki Szpener w obszar toruńskiej Starówki  zburzyłaby z całą pewnością  jego skostniały, drobnomieszczański wizerunek a ławki wykonane ze zużytych akumulatorów, świetlówek, tonerów, prezerwatyw i palet  po "polbruku" tchnęłyby nowego ducha w toruński kredens opowiadając o jakże ciągle aktualnych dylematach współczesnego twórcy zderzającego się z wybrakowaną i zaśmiecającą społeczną świadomość urzędniczą mentalnością.

    Jest zatem dzięki Profesorowi Witoldowi Lucim Chmielewskiemu o czym rozmyślać i skąd czerpać wzory artystycznych działań i tendencji.
 Bo to nie jest tak ,że ma być miło, przyjemnie i wygodnie. Ma być nawet przerażająco, jeśli to pomoże odkryć nowe przestrzenie naszego toruńskiego Kosmopolis, za którymi ukrywa się jedyna i  niepowtarzalna, absolutna  PRAWDA.  Chociaż z drugiej strony, komu ona i do czego jest dzisiaj potrzebna?


oceń
0
0

( CCV ) Laptopy dla radnych

wtorek, 20 maja 2008 6:55

  

   Toruńscy radni mają dostać laptopy za pieniądze podatników i to budzi wątpliwości  prasy. Niesłusznie . Po pierwsze  radnych jest o połowę mniej niż kilka lat temu,a zatem i wydatek będzie o połowę mniejszy. Po drugie taki radny wyposażony w laptop będzie  sprawniejszy i szybszy w działaniu uchwałodawczym, o ile oczywiście będzie umiał się nim sprawnie posługiwać. A co do tego też raczej nie ma wątpliwości, skoro średnia wieku radnego toruńskiego znacznie się w obecnej kadencji obniżyła. Nawet najstarszy z nich, Ryszard Olszewski, reprezentacyjny polski koszykarz i olimpijczyk z Rzymu ( 60 ) twierdzi, że laptop to dla niego mały pikuś w porównaniu z problemami jakie miał z jakością trampek kiedy grywał w toruńskim AZS-ie.

   Jedyne co może budzić wątpliwości, to przypadki gdy taki laptop jednemu czy drugiemu radnemu wpadnie do wanny podczas nanoszenia poprawek do uchwały  w sprawie budowy pomnika gen. Hallera dajmy na to, lub też podniesienia podatków za psy.

  No i oczywiście należy się  zdecydowanie wystrzegać, ale to dotyczy wyłącznie radnych stanu wolnego, udostępniania służbowych było nie było laptopów, swoim sympatiom , szczególnie pracującym w mediach, aby mogły sobie na nim coś zredagować albo przesłać do redakcji. Z tego mogą być tylko kłopoty.

 A tak poza wszystkim radny ze stałym dostępem do internetu to już zupełnie inna jakość. Radnego rzecz jasna,  nie internetu.


oceń
0
0

( CCIV ) Z Herbertem po Toruniu

czwartek, 15 maja 2008 6:15

 

   Telewizja Polska przystąpiła do realizacji filmu dokumentalnego nawiązującego do pobytu w Toruniu  Zbigniewa Herberta w czasach jego młodości. Wielki ten poeta, kto wie czy nie większy od Miłosza, studiował na UMK w początku lat piędziesiątych ubiegłego wieku co nie byłoby jeszcze niczym specjalnym gdyby nie okoliczności jego pobytu w naszym mieście. Niestety ani władze Uniwersytetu ,ani tym bardziej władze administracyjno-polityczne, nie zorientowały się z kim mają do czynienia i nie przydzieliły Herbertowi choćby skromnej willi na Bydgoskim Przedmieściu, gdzie spokojnie mógłby zgłębiać tajemnice filozoficznych i prawniczych dylematów ( zwłaszcza głęboką prawdę obowiązującej wówczas definicji prawa jako wyrazu woli klasy panującej). 

   Zamiast tego Herbert musiał waletować w słynnym akademiku nr 1 ( nie mylić z Fabryką nr 1 w Hanoi  w czasach Ho-chi-mina)  i  nosić piwo w czajniku z zielonego kiosku stojącego po przeciwnej stronie ulicy Mickiewicza, co nie pozostało bez wpływu na jego twórczość. Chodzi zwłaszcza o słynną frazę z wiersza "Gotycki Toruń": "Srebrzystą strugą leje się piwo/ od wieków spływa gocką cięciwą./W gardła spragnione takiej wolności/ co nogi plącze nie łamiąc kości."

  Fakt przebywania Herberta w akademiku zostanie wkrótce upamiętniony skromą tablicą na frontonie budynku, opatrzoną inskrypcją :"Tutaj waletował wielki polski poeta Zbigniew Herbert.Nie musisz mieć jego talentu aby pójść w jego ślady." Natomiast  scenariusz filmu autorstwa utalentowanej od dawna dziennikarki TVP Katarzyny Marcysiak, opiera się na oryginalnym pomyśle, odpytania prominentnych osób z kręgu UMK,  władz miasta i stowarzyszeń artystycznych, na co mógłby liczyć Herbert gdyby pojawił się dzisiaj na studiach w Toruniu? Oczywiście nie zabraknie rodzajowych zdjęć z Torunia, a zwłaszcza nie istniejących już niestety kultowych  pijalni piwa "U Jasia pod Dupą" "Halki" i " Kaduka". Całość skomentuje żyjący do dzisiaj pod opieką siostry poety, kot Zbigniewa Herberta. Oczywiście ludzkim głosem, co nie powinno nikogo dziwić, bo to przecież kot Wielkiego Poety jest.

PS. Niewykluczone, że zamiast niezbyt udanej aranżacji plastycznej poświęconej Herbertowi wyłonionej w konkursie, ustawiony zostanie niebawem w Toruniu pomnik jego kota, który będzie recytował  wiersze Poety. Herbert by się zapewne z tego ucieszył. 

     


oceń
0
0

wtorek, 25 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  170 366  

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Komentarz do aktualnych wydarzeń społecznych, politycznych i obyczajowych w kraju, regionie, mieście, zagrodzie.

O mnie

Andrzej Szmak - absolwent wydziału prawa UMK w czasach wczesnego Gierka, zbrojarz-betoniarz (Ramdi- Irak),dziennikarz (ITD, Przegląd Tygodniowy, Wprost, Przegląd Sportowy, Polskie Radio, Polska Kronika Filmowa,dyrektor programowy TVP w Bydgoszczy za kadencji Brunatnego Roberta), urzędnik XVIII rangi, dyrektor Biura Toruńskiego Centrum Miasta.W poprzednim wcieleniu - Andreas Schmack, burgrabia i prezydent Chełmna (dawniej Culm) w latach 1676-92.
Medali wojennych brak, ważne odznaczenia ministerialne:"zasłużony dla kultury polskiej".
http://twitter.com/aszmak

Statystyki

Odwiedziny: 170366

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl