Bloog Wirtualna Polska
Są 1 269 942 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Droga donikąd

wtorek, 19 kwietnia 2016 10:19

 

 

   Nie ulega wątpliwości, że lustracja nazw toruńskich ulic, które się źle kojarzą radnym miejskim powinna objąć także obecną ulicę Bydgoską a ujmując sprawę szerzej również Bydgoskie Przedmieście.

  Po serii skandalicznych  zachowań bydgoskich władz, podjudzaniu przeciwko Toruniowi  posłów i senatorów, próbie rozbicia toruńskiego uniwersytetu, idiotycznych akcjach społecznościowych, wzorowanych na niemieckich zadymach plebiscytowych  z lat 20-tych minionego wieku, nikt już chyba w Toruniu nie ma wątpliwości, że jakiekolwiek porozumienie z sąsiadami  zza Wisły  nie jest możliwe.

   Od wielu już lat  krwiożercza bydgoska ośmiornica korzysta z każdej okazji  aby wyszarpać swoimi monstrualnymi, sięgającymi czasów głębokiego peerelu, mackami  ze zdrowej tkanki toruńskiej społeczności te wszystkie jej elementy, które składają się na prestiż, pozycję i znaczenie Torunia  w Polsce i na świecie.

   Naiwna wiara toruńskich władz samorządowych, że może być inaczej, koncyliacyjnie i ugodowo,  co chwila jest boleśnie konfrontowania  z kolejnymi prowokacjami i próbami zawłaszczenia toruńskiej infrastruktury administracyjnej, ekonomicznej, naukowej i kulturalnej. I nic w tym zakresie się nie zmieniło od roku  1945, czyli od czasów przejęcia przez Bydgoszcz przedwojennej toruńskiej rozgłośni Polskiego Radia.

   Należy zatem  radykalnie i raz na zawsze odciąć się od Bydgoszczy,  zacierając wszelkie ślady jej obecności w Toruniu. W pierwszej kolejności z mapy Torunia powinna zniknąć ulica Bydgoska i Bydgoskie Przemieście.

   Jeszcze na początku XIX wieku późniejsza Brombergerstrasse, przemianowana w latach okupacji na Hermann-Goering- Strasse, a  następnie  w czasach, kiedy Katowice były Stalinogrodem, nazwana Alejami Stalina, była wąskim traktem prowadzącym  w stronę Przysieka. W średniowieczu zaczynał się on za Bramą Starotoruńską i  prowadził przez Góry Piekarskie (nazwa pochodzi od glinianych pieców do wypieku chleba). Historycznych odniesień i pretekstów  jest zatem wiele, Bydgoskie Przedmieście można by  przemianować choćby na Piekarskie Przedmieście, a ulicę Bydgoską najprościej nazwać Kasztanową, bo wciąż rosną przy niej  drzewa kasztanowca. Ale można też sięgnąć do czasów, kiedy była to elitarna i prestiżowa dzielnica powstała na miejscu dawnych letnich rezydencji toruńskiego patrycjatu.  Jednym słowem  każda inna tylko nie Bydgoska, chyba że  bydgoskimi dołami nazwalibyśmy peryferyjne tereny zalewowe przylegające do oczyszczalni ścieków, pisane rzecz jasna z małej litery.

 

PS. Warta głębokiego przemyślenia jest natomiast postulowana przez część radnych miejskich zmiana nazwy ulicy Wincentego Pstrowskiego. Ten rębacz dołowy z kopalni „Jadwiga” przekraczający stalinowskie normy i wzywający, a właściwe zmuszający, do współzawodnictwa innych górników, za co go szczerze znienawidzili, był nie tylko marionetką w rękach ówczesnych władz, ale przede wszystkim postacią tragiczną. W roku 1948 za szybko wrócił do pracy po wyrwaniu trzech zębów w następstwie czego pył węglowy zakaził otwarte rany. Pstrowski zmarł nie doczekawszy 44 urodzin ( "Wincenty Pstrowski, górnik ubogi/przekroczył normy, wyciągnął nogi" ).

   Warto i to wziąć pod uwagę.

   


oceń
35
34

Frytki z mutrami

piątek, 08 kwietnia 2016 9:28

 

   Zabawa w przeciąganie liny sprowokowana sporem wokół polskiego Trybunału Konstytucyjnego tak dalece spodobała się brukselskim politykom, że zapomnieli, iż w każdej chwili mogą wylecieć w powietrze razem z całym brukselskim dobrodziejstwem inwentarza: gigantycznymi apanażami i smakowitymi mulami po burgundzku z dodatkiem tak ulubionych przez Belgów frytek w majonezie. Trochę to dziwne w sytuacji kiedy Bruksela pogubiła się kompletnie w sprawach dla obywateli Unii zasadniczych a bomby islamskich mieszkańców dzielnicy Mollenbeck, tej wylęgarni terrorystów, wybuchają coraz bliżej gabinetu przewodniczącego Tuska. 

   Wygląda na to, że Bruksela traci, albo już straciła kontakt z rzeczywistością i próbuje jeszcze tylko tańczyć na własnym pogrzebie, prężąc muskuły w sprawach tak dla przyszłości Unii drugorzędnych jak zamieszanie wokół polskiego Trybunału Konstytucyjnego. Taki unijny dance macabre w oczekiwaniu na kolejną przesyłkę z gwoździami i śrubami od  mieszkańców dzielnicy Mollenbeck.


oceń
41
13

sobota, 21 października 2017

Licznik odwiedzin:  180 392  

Kalendarz

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Komentarz do aktualnych wydarzeń społecznych, politycznych i obyczajowych w kraju, regionie, mieście, zagrodzie.

O mnie

Andrzej Szmak - absolwent wydziału prawa UMK w czasach wczesnego Gierka, zbrojarz-betoniarz (Ramdi- Irak),dziennikarz (ITD, Przegląd Tygodniowy, Wprost, Przegląd Sportowy, Polskie Radio, Polska Kronika Filmowa,dyrektor programowy TVP w Bydgoszczy za kadencji Brunatnego Roberta), urzędnik XVIII rangi, dyrektor Biura Toruńskiego Centrum Miasta.W poprzednim wcieleniu - Andreas Schmack, burgrabia i prezydent Chełmna (dawniej Culm) w latach 1676-92.
Medali wojennych brak, ważne odznaczenia ministerialne:"zasłużony dla kultury polskiej".
http://twitter.com/aszmak

Statystyki

Odwiedziny: 180392

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl