Bloog Wirtualna Polska
Są 1 269 942 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Rowerowa masa krytyczna

czwartek, 24 marca 2011 21:49

Oto odkryte przypadkowo nieznane zdjęcie przedstawiające zagubiony w głębokim śniegu toruński patrol rowerowej masy krytycznej wysłany latem ubiegłego roku po pomoc i wsparcie w naszych staraniach o tytuł ESK 2016. Patrol zaginął prawdopodobnie w okolicach Bydgoszczy, choć pojawiły się hipotezy, że dotarł znacznie dalej, nawet na Bornholm. Kilka tygodni temu pompkę rowerową należącą do jednego z członków patrolu odnaleziono na Sri Lance, a z kolei dzwonek z roweru lidera grupy prof. Seweryna Węziwody z jego charakterystycznym autografem widziano na bazarze w Damaszku.

Służby specjalne operujące na Bliskim Wschodzie, informują w tajnym raporcie, do którego bez trudu dotarliśmy, że w dzwonku ukryty został mikrofilm z awaryjnym programem opracowanym przez prof. Węziowodę na wypadek sukcesu Torunia w staraniach o tytuł ESK. Jego główne punkty to multimedialny event "I Ty zostaniesz biedronką", wielkogabarytowa, wodoodporna retrospektywna wystawa osiągnięć grupy artystów toruńskich ukrytych za hasłem: "Ludzie kultury, ludźmi bez perspektyw" oraz międzynarodowy projekt okultystyczny: "eins, zwei, drei porzuć swój kraj". Koszt realizacji programu zamierzano pokryć z nowego podatku lokalnego dla bywalców salonów odnowy biologocznej i łaźni miejskiej.  


oceń
2
0

2/2011 Starówka, artyści i homoseksualiści (Gazeta Wyborcza Toruń * tytuł pochodzi od redakcji)

środa, 09 marca 2011 22:45

Odnoszę niepokojące wrażenie, że publicystyczne wywody prezesa Toruńskiej Fundacji Stare Miasto Macieja Karczewskiego poświęcone kondycji ekonomicznej i prestiżowi toruńskiej Starówki ("Biedronka to porażka miasta", "Gazeta" z 2 marca) oparte zostały na praktykowanym w różnych epokach poglądzie zakładającym, iż w przypadku, gdy fakty nie potwierdzają założonej tezy, tym gorzej dla faktów. A fakty są takie: W ciągu ulic Szerokiej i Królowej Jadwigi ma swoje siedziby nie kilkadziesiąt, a dokładnie 14 oddziałów banków i instytucji finansowych. Jeśli zatem ich liczba miałaby rzeczywiście obniżać prestiż tej przestrzeni, to nie ma powodów do niepokoju. Jest ich kilka razy mniej niż podaje prezes Karczewski.

Warto w tym miejscu przywołać Wojciecha Kłosowskiego, europejskiej klasy specjalistę od planowania strategicznego rozwoju miast, który w wywiadzie udzielonym przed rokiem "Gazecie" stwierdził, że na Starym Mieście w Toruniu nie mamy zapaści gospodarczej, mamy za to zapaść społeczną. Nie sądzę, by po pojawieniu się "Biedronki" na ul. Szerokiej, tę opinię zmienił.

Toruń nie jest miastem tak bogatym jak choćby Gdynia, a przecież i tam na ul. Świętojańskiej, uznawanej od lat za jedną z najbardziej ekskluzywnych ulic handlowych w Polsce, spotkać można tanie, sieciowe sklepy spożywcze. I nie tylko w Toruniu, ale także w Gdyni i we wszystkich polskich miastach poza Warszawą Blikle zamknął swoje filie, bo widać nie opłacało mu się ich utrzymywać.

Tak, że nie przesadzajmy z tym czarnowidztwem panie prezesie, a jeśli już mamy mu ulegać, to powody do niepokoju mają w Polsce wszyscy, od niemowlaków począwszy a na nieboszczykach, którym drastycznie przycięto pochówek, kończąc. Gdzieś pewnie pośrodku jest miejsce na na pana salon optyczny i naszą Szeroką.

W poszukiwaniu cudownego leku na dolegliwości społeczne i ekonomiczne nękające nasze miasto odradzałbym panu prezesowi zapuszczanie się zbyt głęboko na fora internetowe, bo to nie pola truskawkowe, a anonimowość i brak odpowiedzialności za słowa, rodzi trujące owoce pełne chamstwa, nienawiści, kompleksów i frustracji.

Zachęcałbym natomiast do wnikliwej lektury publikacji w "Gazecie" prof. Andrzeja Szahaja, filozofa z UMK, który w poszukiwaniu "nowej klasy kreatywnej" dotarł do wyników badań amerykańskiego socjologa Richarda Florida. Dowiódł on ponad wszelką wątpliwość, że rozkwitają gospodarczo te miasta z najwyższym wskaźnikiem obecności artystów oraz homoseksualistów. Osoby te mają bowiem największy potencjał do wychodzenia poza zastane schematy i zasady. Należą zatem do tych ludzi, którzy "nie mogą znieść mętnych wystąpień swoich liderów, nieudanych kampanii, działania bez planu, biurokracji, niemożności podjęcia odważnych decyzji, realizacji ciekawych, czasem nawet wręcz szokujących działań bez narażenia się na oburzenie tych, którzy niczego sami nie potrafią, ale zawsze chętnie coś skrytykują i ocenią" (A. Proszowska - Sala, M. Florek "Promocja miast-nowa perspektywa").

Z artystami już na początku jest jednak pewien kłopot. Jeśli odwołać się do definicji króla pop-artu Andy Warhola ("artysta to człowiek, który produkuje rzeczy nikomu niepotrzebne, z jakiegoś powodu uważa jednak, że oferowanie ludziom sztuki jest dobrą ideą"), to rola tak rozumianych artystów w rozkwicie gospodarczym naszego miasta wydaje się być niezwykle trudna. Osobiście znam tylko kilku, którzy potrafią się utrzymać z "produkcji rzeczy nikomu niepotrzebnych", ale w ich przypadku "wychodzenie poza zastane schematy i zasady" nie spowodowało jak dotąd żadnego środowiskowego trzęsienia ziemi, choć nieraz o to zabiegali. Pewnie dlatego, że Toruń to nie jest aktywny sejsmicznie obszar. Tu zanim lawa się wyleje, tężeje pod wpływem otoczenia. I gdyby nawet udało się - jak do tego przekonuje prof. Szahaj - stworzyć w oparciu o rodzimych i napływowych artystów środowisko, w którym przedstawiciele nowej klasy kreatywnej będą znajdowali odpowiednią możliwość wyrażenia siebie, to po niedługim czasie - za sprawą czynników zewnętrznych - będzie ono raczej przypominało pokryte glonami martwe bajoro, niźli huczący wodospad. Taka jest uroda tego miasta. Są oczywiście wyjątki, ale na ten kolejny przyjdzie czekać wiele lat.

Pozostają jeszcze homoseksualiści. Czy Toruń może stać się prężnym ośrodkiem tej orientacji, co pozwoliłoby na jego rozwój i stworzenie w naszym mieście tak pożądanej przez prof. Szahaja atmosfery otwarcia i tolerancji, z której przecież kiedyś słynęliśmy? Jakiś system ulg i zachęt, elitarne osiedle pod lasem w okolicach ul. Fasolowej czy raczej europejska parada miłości na Szerokiej? Co pan o tym sądzi prezesie Karczewski ? Jak pan to widzi przez różowe okulary ? 

Wprawdzie prof. Szahaj przyznaje, że Toruń to jednak nie San Francisco, ale kto wie, może będzie jak w piosence Golców. A wtedy Biedronkę przepędzimy z Szerokiej raz na zawsze i otworzymy tam sklep dla transwestytów ze stylową bielizną. I będzie pięknie i tęczowo. Ja już nawet wymyśliłem hasło promocyjne: U nas w Toruniu wszyscy się kochamy, panowie osobno i osobno damy!. Ale nie upieram się, może być inne.


oceń
2
0

sobota, 21 października 2017

Licznik odwiedzin:  180 399  

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Komentarz do aktualnych wydarzeń społecznych, politycznych i obyczajowych w kraju, regionie, mieście, zagrodzie.

O mnie

Andrzej Szmak - absolwent wydziału prawa UMK w czasach wczesnego Gierka, zbrojarz-betoniarz (Ramdi- Irak),dziennikarz (ITD, Przegląd Tygodniowy, Wprost, Przegląd Sportowy, Polskie Radio, Polska Kronika Filmowa,dyrektor programowy TVP w Bydgoszczy za kadencji Brunatnego Roberta), urzędnik XVIII rangi, dyrektor Biura Toruńskiego Centrum Miasta.W poprzednim wcieleniu - Andreas Schmack, burgrabia i prezydent Chełmna (dawniej Culm) w latach 1676-92.
Medali wojennych brak, ważne odznaczenia ministerialne:"zasłużony dla kultury polskiej".
http://twitter.com/aszmak

Statystyki

Odwiedziny: 180399

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl