Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 260 321 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Leksykon demokracji stosowanej (część VIII) Sejm Polski

czwartek, 29 grudnia 2016 16:43

   Najwyższy organ władzy ustawodawczej, po raz pierwszy zebrał się w niewielkim Piotrkowie, zwanym później Trybunalskim, w roku 1493.
   Szczytowym osiągnięciem dawnego polskiego sejmu,  który reprezentował  mniej więcej dziesiątą część narodu była konstytucja nihil novi. Dzięki niej, Król mógł szlachcie co najwyżej skoczyć. Finał takiego traktowania Króla był łatwy do przewidzenia. Ostatni sejm pierwszej Rzeczpospolitej obradował w Grodnie i ratyfikował drugi rozbiór Polski. Nic też dziwnego, że po odzyskaniu niepodległości odrodzony sejm nie cieszył się zbyt wielkim zaufaniem społeczeństwa. W znacznej mierze przyczynił się do tego sam Marszałek Piłsudski, który posłów szczerze nie cierpiał, czemu dawał często wyraz językiem jędrnym i obrazowym.
   Dopiero władza ludowa uporządkowała ten bałagan. Przy pomocy słynnego referendum „trzy x tak” zlikwidowała senat jako przeżytek dawnej epoki, sejm natomiast sprowadziła do roli demokratycznego kwiatka przy komunistycznym kożuchu przewodniej siły narodu. Dzięki temu w sejmie głosowania przebiegały nader sprawnie, a wyniki  można było z góry przewidzieć. Symbolem tego okresu naszego parlamentaryzmu był niejaki Gucwa Stanisław – Marszałek sejmu PRL wielu kadencji, z racji wagi i prestiżu stanowiska, zwany uchwytem do Laski Marszałkowskiej.
   Nasza odrodzona demokracja  wszystko przewróciła do góry nogami. Reanimowała na złość komunistom Senat i niepomna na nauki z przeszłości uczyniła z sejmu targowisko próżności, miejsce ścierania się partykularnych interesów, długotrwałych i bezowocnych dyskusji, kuriozalnych wystąpień. Kocioł, w którym kilka setek kucharzy pitrasiło narodowi przez ćwierć wieku potrawy ciężkostrawne albo w ogóle nie nadające się do spożycia, za niemałe pieniądze i coraz większe  fundusze partyjne.
   Kiedy już, po oderwaniu posła Janowskiego od mównicy,  spacyfikowaniu chuligańskich wybrykach parlamentarzystów Samoobrony i licznych   ekscesach towarzysko-obyczajowych  barwnie opisanych przez posła SLD Piotra Gadzinowskiego ( „Hongkong.Za kulisami polskiego parlamentu” ), wydawało się, że w polskim Sejmie może być  tylko lepiej, nadeszły wydarzenie  w ogóle nie mieszczące się w głowie  szarych obywateli wyborców.
    Sala posiedzeń plenarnych Sejmu zamieniona została przez posłów opozycji w noclegownie dla bezdomnych a burdy i mistyfikacje aktywistów Kodu przed Sejmem oraz szczera radość byłego prezydenta Komorowskiego z napaści na posłankę  PiS Krystynę Pawłowicz nasuwają pytanie czy polski Sejm nie należałoby z powrotem przenieść do Piotrkowa i zacząć wszystko od początku. Trochę to może kosztować, ale jak uczy historia  lepiej narzekać i płacić rachunki samemu  aniżeli pozwalać aby  regulował je za nas  kto inny.


oceń
26
238

Święta w Sejmie

piątek, 23 grudnia 2016 15:50

Ponieważ posłowie PO postanowili spędzić Wigilię i Święta Bożego Narodzenia w sali posiedzeń Sejmu trwają ustalenia gdzie ma stanąć Szopka i kto odegra w niej rolę Matki Boskiej. Najlepiej nadawałaby się do tego posłanka Pomaska, ale chętnych jest więcej. Jedynie w przypadku postaci św. Józefa nie ma wątpliwości, że może nim być tylko poseł Niesiołowski.
Tak czy inaczej straż marszałkowska i marszałek Kuchciński powinni zadbać o to aby wszystko odbyło się z należną Świętom powagą a posłom PO okupującym salę posiedzeń nie zabrakło wigilijnego opłatka, czerwonego barszczyku w termosach , w miarę możliwości z pasztecikiem. Karpia już bym jednak na salę posiedzeń nie wnosił, bo podawany na zimno może być niezdrowy.
Nie obędzie się zapewne bez śpiewania kolęd, stąd też proponujemy kilka z nich w wersji dostosowanej do nietypowego charakteru sejmowej wigilii.

Bracia patrzcie jeno,
jak niebo goreje.
Znać, że coś dziwnego
w Betlejem się dzieje!
Rzućmy partie, władzę, gaże,
niechaj Anioł drogę wskaże.
A my do Betlejem,
do Betlejem !
* * *
Pójdźmy wszyscy do stajenki,
do Jezusa i Panienki,
zapytajmy maleńkiego,
kto ma rządzić w imię Jego.
* * *
Witaj Jezu ukochany,
na zbawienie nasze dany.
Witaj Jezu Malusieńki,
krzyż Ci niesiem do stajenki.
* * *
Trzej Królowie jadą z dyskretną paradą.
Z dalekiej krainy do Boskiej dzieciny.
Dziecię uściskali, Matce pokłon dali.
Józefa żegnają, wezwanie wręczają.


Spokojnych Świąt, bez okupacji dworców, przystanków tramwajowych, galerii handlowych, hoteli pięciogwiazdkowych, stacji benzynowych, banków i łaźni miejskich!

 

projekt-gwiazdkowy-s.jpg


oceń
24
206

Zadymka, czyli nieznośna lekkość polskiej demokracji

sobota, 17 grudnia 2016 10:04

 

1. Opozycyjny poseł Szczerba nawołujący na nocnym wiecu  przed Sejmem* do pokazania  władzy środkowego palca, czyli gestu skrajnie obelżywego, prowokuje do zadania pytania** kto i kiedy mu ten palec odrąbie.

Wygląda na to, że jedynie wówczas poseł Szczerba ( nie mylić ze "Szczerbcem") ma szansę znaleźć się w podręcznikach historii.

 

*) w oprawie platformy, na której gardłowali kodowcy, zauważyliśmy mobilną reklamę kantoru wymiany walut "Cinkciarz.pl" założonego przez byłych funkcjonariuszy służb specjalnych PRL i promowanego  w USA przez prezydenta Komorowskiego. Cichy sponsor się ujawnił ?

**) "Każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się podnieść rękę przeciw władzy ludowej niech będzie pewny, że mu tę rękę władza ludowa odrąbie." - z przemówienia radiowego premiera Józefa Cyrankiewicza 29 czerwca 1956 r.

 

Poseł PO Michał Roch Szczerba (1977) - syn boksera, dwukrotnego olimpijczyka Kazimierza Szczerby, absolwent socjologii UW, członek założyciel młodzieżówki AWS, radny i przewodniczący rady dzielnicy Warszawa Wola, poseł na Sejm od roku 2007, właściciel dwóch mieszkań o łącznej wartości 720 tys. zł., liczne kredyty,  największy frankowy 60 tys. CHF do spłacenia, odznaczony gruzińskim Orderem Honoru, w "gabinecie cieni" PO minister odpowiedzialny za seniorów. Koderasta.

 

 

szcz.jpeg


oceń
34
136

Dzień, w którym zobaczyli Stinga i co będzie dalej

czwartek, 08 grudnia 2016 8:02

    Ostatecznie nie wiadomo, które hasła promujące występ Stinga w Toruniu zwyciężyło w konkursie niemieckiego koncernu Polska Presse. Organizatorzy ujawnili jedynie 25 nazwisk wytypowanych autorów haseł. A może raczej wylosowanych. Podobno w roli sierotki Marysi wyciągającej hasła z koszyczka  miał wystąpić jeden z funkcjonariuszy zamiejscowego oddziału CBA w Bydgoszczy, ale w ostatniej chwili  wykręcił się  nadmiarem obowiązków. Przy losowaniu nie było również w roli czynnika społecznego Arkadiusza Brodzińskiego, który złożył doniesienie do CBA. Pan Arkadiusz nie doszedł jeszcze do siebie po obchodach 25-lecia Radia Maryja. (Pewnie dlatego jego "stringowy" protest przed koncertem wypadł tak mizernie).

   Ze swej strony radzimy zwycięzcom konkursu Polska Presse, jak i innych konkursów oferujących wejściówki na toruńskiego Stinga, aby zadbali o garderobę i staranny makijaż. Nie ulega bowiem wątpliwości, że wszyscy widzowie tego wydarzenia zostaną wielokrotnie obfotografowani przed wejściem do sali koncertowej przez fotoreporterów mediów polskich i zagranicznych i to nie tylko reprezentujących "Pudelka". Lepiej w tej sytuacji zadbać o fryzurę i czyste buty, nie mówiąc już o osobie towarzyszącej. Noworoczna retransmisja koncertu w TVP też zobowiązuje, z tym że na wizji będą się mogli pojawić wyłącznie widzowie legitymujący się opłaconym abonamentem rtv.

 

PS. W naszym wewnętrznym konkursie na hasło promujące występ Stinga ostatecznie zwyciężył wariant nadesłany przez koło gospodyń wiejskich z gminy Łubianka: "Szybciej ujrzysz w stringach Stinga / niż w Sing-Singu pograsz w pingla"

Skromne nagrody w postaci wykorzystanych zaproszeń na Telewizyjną Galę Stinga z autografami przedstawicieli głównych organizatorów wydarzenia i bon na energię elektryczną "Energi" przekażemy za pośrednictwem Poczty Polskiej.

PS 2. Zgłodniałemu podróżą z Warszawy Stingowi podano w toruńskiej restauracji "Pikado" rosół z gołębia z lanymi kluseczkami. Sting nie tylko przeżył danie z "latającego szczura", ale jeśli wierzyć zapewnieniom współwłaściciela restauracji, a jednocześnie producenta koncertu Wojciecha Zaguły, był wręcz zachwycony. Tak dalece, że umieścił zdjęcie talerza z rosołem na facebooku.

   Z kolei szef kuchni "Pikado" obiecał, że wprowadzi na stałe rosół z gołębia do menu restauracji. Istnieje zatem szansa, że Toruń dzięki Stingowi pozbędzie się wreszcie plagi gołębi obsrywających od lat miasto, a zwłaszcza Starówkę.

   O innych efektach kilkugodzinnego pobytu Stinga w Toruniu będziemy informować w miarę rozwoju wydarzeń.


oceń
29
182

Sting w cieniu CBA

piątek, 02 grudnia 2016 22:16

 

   Wydarzenia towarzyszące zbliżającej się wielkimi krokami wizycie Stinga w Toruniu nabierają nieoczekiwanej dramaturgii niczym w najlepszych filmach Hitchcocka. Po burzy związanej z dystrybucją zaproszeń mamy trzęsienie ziemi wywołane  donosem   do Centralnego Biura Antykorupcyjnego przesłanym przez  "aktywistę miejskiego"*  podejrzewającego, że mogło dojść do nadużycia uprawnień przez władze miasta i samorządu wojewódzkiego "poprzez przekazanie publicznych środków na organizację prywatnej imprezy (...)".

   Donos będzie weryfikował oddział zamiejscowy CBA w Bydgoszczy, co akurat nie jest chyba najszczęśliwszym rozwiązaniem w kontekście nie najlepszych delikatnie mówiąc relacji pomiędzy obu miastami.

  Tymczasem niemiecki koncern "Polska Press" wydawca "Nowości" i "Expressu Bydgoskiego" zgodnie z zapowiedzią  ogłosił  konkurs, w którym nagrodami jest kilkadziesiąt singlowych zaproszeń, tyle że nie na "koncert", nie na "produkcję telewizyjną", ale  na "galę telewizyjną z gościnnym występem Stinga".

   Zadanie konkursowe zdaniem organizatorów jest bardzo proste i polega na ułożeniu hasła promującego Galę, składającego się maksymalnie z 10 słów, wśród których muszą się znaleźć  "Sting" i "Toruń".

   To co jednak organizatorom wydaje się proste, po lekturze obszernego (jakieś 6 stron standardowego maszynopisu) i zawiłego regulaminu konkursu  już takie proste nie jest. W świetle jego zapisów konkurs polega bowiem na "poprawnej odpowiedzi na pytanie opublikowane w gazetach". O jakie pytanie chodzi i jak się ono ma do  hasła promującego Galę  wie zapewne jedynie komisja  powołana przez organizatora konkursu, nadzorująca jego przebieg i składająca się z Redaktorów  obu gazet oraz przedstawicieli marketingu.

  Nie chcę krakać, ale takie nieostre i niejednoznaczne  określenie istoty konkursu, pozostawiające zupełną dowolność kryteriów, według których ma on zostać rozstrzygnięty, w sytuacji gdy nagrodą jest bilet znacznej wartości, zapowiada nielichy kocioł i  górę reklamacji. Trudno sobie bowiem wyobrazić, aby przy tak mętnie sformułowanych zasadach  udało się  w miarę sprawiedliwie wyłonić kilkadziesiąt oryginalnych haseł promujących wydarzenie, skoro zazwyczaj przy tego rodzaju konkursach z trudem udaje się wybrać w ogóle coś sensownego. Chyba, że wszystkie nadesłane hasła wrzuci się do jednego koszyczka i sierotka Marysia wylosuje na chybił trafił nagrodzone zaproszeniem.

    No ale dość tego czarnowidztwa. Aby wskazać właściwy kierunek konkursowej twórczości  proponujemy  gratis  hasło, wyłącznie jednak w celach poglądowych:

 

         Łatwiej w stringach ujrzeć Stinga,

         niż w Toruniu zjeść piklinga** !

 

albo na odwrót

 

         Nie wypatruj próżno Stinga,

         zjedz w Toruniu se piklinga!

 

*)-aktywista miejski-Arkadiusz Brodziński ( socjalny liberał), były handlarz cygarami, koordynator stowarzyszenia Polska Laicka w Toruniu

 **)-pikling-handlowa nazwa śledzia wędzonego w całości, włącznie z wnętrznościami. Kiedyś bardzo popularny w całej Polsce, obecnie trudno dostępny (Bornholm).

 

   A oto hasło nadesłane przez  zasłużonego animatora kultury z podwarszawskich Pyr:

 

             Zamiast szukać lasek w stringach

          Na Jordanki idź na Stinga !


oceń
30
162

wtorek, 25 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  170 417  

Kalendarz

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Komentarz do aktualnych wydarzeń społecznych, politycznych i obyczajowych w kraju, regionie, mieście, zagrodzie.

O mnie

Andrzej Szmak - absolwent wydziału prawa UMK w czasach wczesnego Gierka, zbrojarz-betoniarz (Ramdi- Irak),dziennikarz (ITD, Przegląd Tygodniowy, Wprost, Przegląd Sportowy, Polskie Radio, Polska Kronika Filmowa,dyrektor programowy TVP w Bydgoszczy za kadencji Brunatnego Roberta), urzędnik XVIII rangi, dyrektor Biura Toruńskiego Centrum Miasta.W poprzednim wcieleniu - Andreas Schmack, burgrabia i prezydent Chełmna (dawniej Culm) w latach 1676-92.
Medali wojennych brak, ważne odznaczenia ministerialne:"zasłużony dla kultury polskiej".
http://twitter.com/aszmak

Statystyki

Odwiedziny: 170417

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl