Bloog Wirtualna Polska
Są 1 269 942 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Ojciec Wirgiliusz i demokracja

środa, 30 grudnia 2015 21:59

 

  Wygląda na to, że w  obronie demokracji i wolności słowa, niektórym bojownikom puszczają nerwy, a zdarzają się nawet objawy odchodzenia od zmysłów. 

   Taki dla przykładu red. Jacek Żakowski, czołowy publicysta i Frontman  tygodnika "Polityka" ( usunięty z okładki książki "Resortowe dzieci") w obronie  Mateusza "Wergiliusza" Kijowskiego założyciela Komitetu Obrony Demokracji, a przy tym jak się okazało ojca czwórki dzieci zrodzonych z dwóch żon notorycznie zalegającego z alimentami, sięga po argumenty rodzące  podejrzenie, że panu Redaktorowi wypadła piąta klepka. Otóż, uzasadniając przyznanie mu  Nagrody Wolności* za "zorganizowanie pokojowych protestów setek tysięcy Polaków w obronie wolności i demokracji"  wyznał publicznie, że jego zdaniem niepłacenie alimentów w niczym nie umniejsza zasług pana Kijowskiego dla demokracji, bo kiedy człowiek decyduje się zrobić coś wielkiego dla kraju i działa w stanie wyższej konieczności, to jest naturalne i oczywiste, że rodzina cierpi.

   Bzdur, które nagadał  Żakowski, kreując   Kijowskiego na narodowego bohatera było znacznie więcej, ale nie on jeden w tych trudnych dla polskiej demokracji czasach dostał fiksum dyrdum. Były premier Włodzimierz Cimoszewicz nawołuje do strajku sędziów, pani prezes Sądu Najwyższego chciałaby, aby Trybunał Konstytucyjny procedował według starej ustawy, a sam prezes Trybunału lata po telewizjach i zapewnia, że za żadne skarby nie dopuści do orzekania sędziów zaprzysiężonych przez prezydenta Dudę, któremu zresztą trzeba odebrać doktorat, magisterkę i świadectwo maturalne. Dyrektor programu pierwszego Polskiego Radia Kamil Dąbrowa nakazał w proteście przeciw ustawie medialnej emitować co godzinę na antenie hymn Polski jakby to był jego prywatny folwark. Mojżesz PO Grzegorz Schetyna zapowiada wyprowadzenie na ulice miliona obywateli RP , natomiast Lech Wałęsa już zgłosił gotowość poprowadzenia narodu do boju, bo wprawdzie   nie za bardzo mu się chce  walczyć znowu o demokrację, ale jak mus to mus. 

    Na dodatek znaczną część posłów po debacie medialnej należałoby odesłać na badania do psychuszki, a połowę posłanek do markowego krawca i fryzjera, żeby im dobrali garderobę i uczesanie stosowne do powagi Sejmu. 

   Na tym tle toruńscy posłowie: Arkadiusz Myrcha (PO) i Joanna Scheuring-Wielgus (Nowoczesna) ze swoimi propozycjami  przeniesienia "uzdrowionej" telewizji publicznej do Torunia (pani posłanka podała nawet dokładny adres) lokują się gdzieś pośrodku wygadywanych   z mównicy sejmowej idiotyzmów. Jedyny pożytek z tego pomysłu to taki, że syn posła Mężydły miałby bliżej do pracy

   Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że w Polsce kończy się właśnie postkomunizm, ale cena, jaką przyjdzie nam za to zapłacić nie ograniczy się z pewnością do markowego płaszcza Krzesimira Dębskiego oplutego  w centrum stolicy. Okryć trzeba  będzie zmienić w Nowym Roku znacznie więcej. Okryć i nakryć.

*)- W kapitule Nagrody Wolności obok red. Żakowskiego znalazł się także Jan Ordyński, dziennikarz TVP, w czasach schyłkowego peerelu sekretarz organizacji partyjnej w "Rzeczpospolitej". W grudniu roku 2010 Komisja Etyki Polskiego Radia uznała, że naruszył kodeks dziennikarski, promując w sposób niedopuszczalny w swoich audycjach publicystycznych lewicowe poglądy.


oceń
67
1

Święta bez wzdęć, zaparć i zatwardzeń

poniedziałek, 21 grudnia 2015 20:59

 

    Świąt bez wzdęć i zaparć życzy nam Telewizja Polska. Podobno "Verdin" (60 tabl. 12,98 zł) rewelacyjnie uwolni nas od wzdęć po jedzeniu, a po zażyciu "Espumisanu" (100 kaps. 14,29 zł ) w ogóle  w czasie Świąt zapomnimy co to wzdęcia. Z kolei zaparć pozbędziemy się skutecznie dzięki "Laktiflorowi"( ulga na zaparcia każdego poranka ), chociaż na  zaparcia przewlekłe  TVP poleca raczej "Błonnik Xenna" ( 110 g. 15,99 zł) niezawodny w przywracaniu i regulacji rytmu wypróżniania. Produkt ten zawiera wysoko skoncentrowany błonnik z otrębów pszennych czyli łusek ziaren pszenicy. Po zażyciu błonnik chłonie wodę i zaczyna pęcznieć, zwiększając tym samym swoją objętość w naszych jelitach i zmusza je do przesuwania znajdujących się w nich resztek świątecznego obżarstwa w najbardziej pożądanym kierunku  czyli w stronę rectum*. Równie skuteczny jest także "LenVitol" (35 zł za butelkę) czyli olej lniany budwigowy,  z tym że przy  niewłaściwym dawkowaniu możemy się dodatkowo porzygać.

   Kiedy już pozbędziemy się gazów i skutecznie wypróżnimy, przyjdzie czas na Mikołaja i prezenty, przy czym  już od kilku dni radio RMF przekonuje nas, ze św. Mikołaj to przeżytek i zamiast niego  proponuje  świetnego Mikołaja.

   Tak więc czekają nas Święta bez wzdęć, zaparć i św. Mikołaja, a w Słupsku dodatkowo za sprawą prezydenta Biedronia  bez prawdziwej choinki.

   Aktywiści Komitetu Obrony Demokracji życzyliby sobie również Świąt  bez urzędującego Prezydenta RP, premiera, rządu, 500 złotych na  dziecko,  obniżenia wieku emerytalnego, podatku bankowego, podatku od hipermarketów, ośmioletniej szkoły podstawowej i spłacania kredytów frankowych. Ale z tym trzeba chyba poczekać do Wielkanocy**.

*)-patrz badanie per rectum

**)-wpisać proponowany rok

  

mikołaj.jpg


oceń
52
1

Co nam obca przemoc wzięła...

środa, 16 grudnia 2015 8:43

 

   Zapowiadana przez ministra Krzysztofa Czabańskiego repolonizacja mediów, a zwłaszcza prasy, wywołuje nerwowe,  a czasami wręcz histeryczne reakcje w środowisku. Zdaniem Czabańskiego: "Coraz większy udział kapitału zagranicznego przybrał patologiczne rozmiary. Prasa regionalna jest już chyba w stu procentach w obcych rękach".

   I tak to niestety wygląda. Zainteresowanym polecam mój wpis z 23 kwietnia "Coraz bliżej Bawarii" poświęcony grupie medialnej "Polska Press" stanowiącej filię bawarskiego koncernu Passauer Neue Presse, właściciela m.in.  ponad 20 gazet regionalnych w Polsce, w tym od niedawna także toruńsko-bydgoskich, a właściwie bydgosko-toruńskich "Nowości". W tekście  przywołuję  wypowiedź noblisty Guntera Grassa, który już 15 lat temu podczas pobytu w Gdańsku nazwał wykupywanie przez niemieckie koncerny medialne prasy w Polsce skandalem, mogącym w przyszłości bardzo negatywnie rzutować na stosunki polsko-niemieckie.

   Wygląda na to, że ta przyszłość właśnie nadeszła.

   Mój wychowanek i ulubiony dziennikarz,  niemieckiego w stu procentach dziennika "Nowości" Ryszard Warta wylewa krokodyle łzy, zadając dramatyczne pytanie, czy  zasady wolnego rynku, z prawem własności na czele już nie obowiązują? Po czym wytacza ciężkie działa w postaci międzynarodowych zobowiązań państwa polskiego w zakresie ochrony inwestycji zagranicznych.

  Zapomina przy tym albo raczej nie chce pamiętać, jakimi metodami takie regionalne dzienniki jak "Nowości" były przez koncerny niemieckie przejmowane. To niemieckie prawo własności do dzisiaj cuchnie na odległość  w całej Polsce i otwiera szerokie pole do działania dla kancelarii prawnych reprezentujących ministra Czabańskiego i polski rząd.

   Redaktor Warta  ma też zasadnicze wątpliwości ,czy własność w mediach automatycznie przekłada się na sposób opisywania świata, preferowane wartości i linię polityczną.

  Otóż w takich sprawach jak  piętnowanie dziur w jezdni, opisywanie towarzyskich imprezek czy wybór najmilszego kota regionu, pewnie nie, ale jeśli chodzi o sprawy strategiczne, dotyczące żywotnych interesów Polski i polskiej racji stanu, piętno właścicielskie prędzej czy później da o sobie znać, w mniej lub bardziej zakamuflowany sposób.

   Zaś patriotyzmu  nasze dzieci raczej nie powinny się uczyć z polskojęzycznych gazet, sformatowanych przez niemieckich właścicieli. Bo akurat do takich wartości jak patriotyzm niemieccy przełożeni redaktora Warty mają dość specyficzne podejście, zresztą od dawna.      


oceń
52
1

Panie generale, trąbią w Trybunale

niedziela, 06 grudnia 2015 14:08

 

  Mało kto  pamięta, że rozpalający dzisiaj takie emocje  Trybunał Konstytucyjny to relikt ustrojowy wywodzący się ze schyłkowego PRL-u. Jego  rodowód sięga mrocznych czasów stanu wojennego, a działalność, którą rozpoczął w roku 1986  miała się ograniczać do klasycznej roli "kwiatka do kożucha". Stąd też kompetencje Trybunału były mocno ograniczone, a orzeczenia o niekonstytucyjności ustaw podlegały weryfikacji Sejmu i mogły zostać odrzucone  kwalifikowaną większością głosów.Natomiast uchwały w sprawie powszechnie obowiązującej wykładni ustaw mogła podejmować tylko Rada Państwa.

  Dzisiaj, po trzydziestu latach od  powstania, orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego mają moc powszechnie obowiązującą, są ostateczne i nie podlegają żadnej weryfikacji. Ten imponujący wzrost roli, znaczenia i prestiżu Trybunału bynajmniej się jeszcze nie zakończył. Sądząc po ostatnich wydarzeniach aspiracje Trybunału sięgają jeszcze dalej, wykraczając poza klasyczny trójpodział władzy. Trybunał  próbuje pouczać i dyscyplinować Prezydenta RP, a jego Przewodniczący publicznie komentuje orzeczenia przed ich wydaniem. Bitwa o polityczny wpływ na skład Trybunału rodzi obawy, że obie główne polityczne strony sporu, stosując taktykę spalonej ziemi, doprowadzą do sytuacji bez wyjścia, co oznaczać może  zupełną marginalizację Trybunału i zepchnięcie na ustrojową mieliznę.

   A wszystko to dzieje się przy wtórze zawodzeń i darcia szat zazwyczaj całkowicie skołowanych i niemających pojęcia o istocie sprawy dziennikarzy, którym myli się wszystko ze wszystkim,  co z kolei prowadzi do kompletnej dezorientacji opinii publicznej.

   Przypomnieć przy tym należy, że Dżina z butelki wypuściła Platforma, majstrując przy składzie Trybunału i lekceważąc apel Prezydenta RP, aby w okresie przejściowym, przed wyborem nowego Sejmu, nie podejmować żadnych istotnych inicjatyw ustrojowych. Teraz prędzej czy później będzie musiała wypić piwo, które nawarzyła, a może się to skończyć jeszcze gorzej. Odwołując się do zwyczajów mafii sycylijskiej, któregoś ranka Platforma może się obudzić z własnym przyrodzeniem w buzi.Generał Jaruzelski w grobie zapewne zaciera ręce z radości.

  Natomiast na dramatyczne pytanie, co dalej z orzeczeniem Trybunału nakazującym Prezydentowi RP odebranie ślubowania od trzech sędziów, wybranych przez poprzedni Sejm odpowiedzi udzielił red. Marek Domagalski w "Rzeczpospolitej": "Bardzo możliwe, że podzieli on los dziesiątek innych wyroków Trybunału Konstytucyjnego i tysięcy wyroków polskich sądów (np. w sprawach alimentacyjnych) niewykonanych bądź też wykonanych jedynie w części".

   Najjaśniejsza Rzeczpospolita nie takie rzeczy widziała.


oceń
52
1

sobota, 21 października 2017

Licznik odwiedzin:  180 400  

Kalendarz

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Komentarz do aktualnych wydarzeń społecznych, politycznych i obyczajowych w kraju, regionie, mieście, zagrodzie.

O mnie

Andrzej Szmak - absolwent wydziału prawa UMK w czasach wczesnego Gierka, zbrojarz-betoniarz (Ramdi- Irak),dziennikarz (ITD, Przegląd Tygodniowy, Wprost, Przegląd Sportowy, Polskie Radio, Polska Kronika Filmowa,dyrektor programowy TVP w Bydgoszczy za kadencji Brunatnego Roberta), urzędnik XVIII rangi, dyrektor Biura Toruńskiego Centrum Miasta.W poprzednim wcieleniu - Andreas Schmack, burgrabia i prezydent Chełmna (dawniej Culm) w latach 1676-92.
Medali wojennych brak, ważne odznaczenia ministerialne:"zasłużony dla kultury polskiej".
http://twitter.com/aszmak

Statystyki

Odwiedziny: 180400

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl