Bloog Wirtualna Polska
Są 1 269 942 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Biały Miś z Krupówek w Toruniu

sobota, 14 grudnia 2013 17:35

    Biały Miś z Zakopanego,  odwiedził Toruń w dniu św. Mikołaja w towarzystwie kapeli góralskiej "Trutnie". Jest to ten sam Biały Miś, który zagrał w serialu Polsatu "Szpilki na Giewoncie" i ten sam Biały Miś, który-jak donosił "Super Express"- podszczypywał tego lata turystki na Krupówkach.  ( Ale nie ten sam miś, który na szlaku do Morskiego Oka wdał się w bijatykę z dwoma rosyjskimi turystami. Tamten był brunatny i prawdziwy).

   W Toruniu obyło się bez ekscesów, Biały Miś spacerował  po Szerokiej, zajrzał do baru "Miś" na fasolkę po bretońsku i walnął piędziestkę "Copernicusa" w kafeterii Dworu Artusa. Po czym tak się rozzuchwalił,  że kazał zaprowadzić się do  Ratusza pod obraz historyczny z Krzyżakami aby  nieco rozgrzać zmarznięte łapy w blasku dawnej chwały dyplomacji polskiej.

   Wykręcił się jednak od zanucenia choćby słynnego" Białego Misia",przeboju  wesel i dansingów  z lat 70-tych, twierdząc, że zapomniał refrenu;

  No to przypominamy ten refren, a nuż się przyda na nadchodzących balach sylwestrowych:

 

   Hej dziewczyno, spójrz na misia,

   On przypomni,przypomni chłopca ci,

   nieszczęśliwego białego misia,

   który w oczach ma tylko szare łzy.

 

    

 

Miedwiedź i osieł.JPG***

Zenek i Miś w drugim pokoju.JPG


oceń
6
7

Życie na golasa

czwartek, 12 grudnia 2013 22:09

 

 

    W nieszczególnie skandalizującej książce torunianki i wieloletniej prezenterki TVP Katarzyny Dowbor "Mężczyźni mojego  życia", autorka wiele miejsca poświęca swemu  sąsiadowi spod Warszawy, kompozytorowi Krzesimirowi Dębskiemu. Opisuje między innymi jedną z imprez w posiadłości artysty , podczas której pojawił się wśród gości nago na koniu.

   Sprawdziliśmy u źródła; ten przykład ekshibicjonizmu w warszawskim sferach artystycznych, jest tylko z pozoru bulwersujący. Autorka zapomniała dodać, że Krzesimir wjechał nago na koniu stępa, co w przypadku siodła weneckiego całkowicie uniemożliwia prezentację pełnej golizny.

   A zatem nago ale jakby nie do końca. O innych przypadkach paradowania przez artystę na golasa, autorka  nie wspomina.

   Z kronikarskiego obowiązku dodajmy, ze kilka lat temu Krzesimir Dębski pojawił się na koniu także w Toruniu, niestety w stroju kompletnym a na dodatek z parasolem. Ale sądząc po zwierzeniach Katarzyny Dowbor wszystko jeszcze przed nami.


oceń
4
2

Rzeź krasnali

czwartek, 05 grudnia 2013 21:52

   Rzeź enerdowskich krasnali z plenerowej galerii znanej  w kraju i zagranicą artystki toruńskiej Iwony de Liegman, dowodzi, że w Toruniu są jeszcze sprawy, które potrafią wzbudzać w ludziach niekontrolowane emocje.

   Ekspozycja kilkudziesięciu krasnali pod odtworzonym przyczółkiem mostowym na Bulwarze Filadelfijskim została zniszczona  doszczętnie i z premedytacją, co wymagało dużego wysiłku i sporo czasu, trzeba było bowiem najpierw rozpruć chroniącą je siatkę

   Po tym akcie rytualnej dewastacji pozostaje tylko pytanie czy ten sadystyczny a zarazem manifestacyjny czyn był wymierzony w artystkę, enerdowskie krasnale czy może zamiarem burzycieli było jakieś ogólniejsze, dalekosiężne przesłanie zawierające w sobie groźne ostrzeżenie: obcym wstęp wzbroniony, wracajcie krasnale do enerdu!

   Tylko, że enerdu już nie ma, to gdzie niby miałyby się teraz podziać? Tak przynajmniej czeka je godny pochówek, mowy pogrzebowe i być może kremacja. W każdym bądź razie artystka zapowiada, że  cmentarzysko wybitych krasnali będzie naprawdę robiło duże wrażenie.

 

krasnale.JPG


oceń
6
5

komisarz Marczuk

wtorek, 03 grudnia 2013 22:18

 

 

     Wspominając  zmarłego niedawno red. Emila Marczuka, były wojewoda toruński i konsul honorowy Peru dr. Stanisław Rakowicz pisze w dzienniku toruńskim "Nowości", którego redaktorem naczelnym został  Emil Marczuk w pierwszych tygodniach stanu wojennego, że jego awans na to stanowisko był w kontekście wcześniejszych dokonań dziennikarskich naturalny.

   Być może, o ile za naturalny uznamy stan wojenny i nie mamy nic przeciwko komisarzom stanu wojennego, takim jak choćby red. Emil Marczuk.

   Osobiście wspominam red. Marczuka bez urazy. W maju  roku 1990 zostawił mi w szufladzie swego redakcyjnego biurka odznakę zasłużonego ormowca (ORMO - ochotnicza rezerwa milicji obywatelskiej, kultowa  bojówka paramilitarna do zadań specjalnych) oraz zwinięty w trąbkę portret Lenina. A przecież mógł nic nie zostawić albo jeszcze coś gorszego.


oceń
6
0

sobota, 21 października 2017

Licznik odwiedzin:  180 391  

Kalendarz

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Komentarz do aktualnych wydarzeń społecznych, politycznych i obyczajowych w kraju, regionie, mieście, zagrodzie.

O mnie

Andrzej Szmak - absolwent wydziału prawa UMK w czasach wczesnego Gierka, zbrojarz-betoniarz (Ramdi- Irak),dziennikarz (ITD, Przegląd Tygodniowy, Wprost, Przegląd Sportowy, Polskie Radio, Polska Kronika Filmowa,dyrektor programowy TVP w Bydgoszczy za kadencji Brunatnego Roberta), urzędnik XVIII rangi, dyrektor Biura Toruńskiego Centrum Miasta.W poprzednim wcieleniu - Andreas Schmack, burgrabia i prezydent Chełmna (dawniej Culm) w latach 1676-92.
Medali wojennych brak, ważne odznaczenia ministerialne:"zasłużony dla kultury polskiej".
http://twitter.com/aszmak

Statystyki

Odwiedziny: 180391

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl