Bloog Wirtualna Polska
Są 1 269 942 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Z życia posłów toruńskich-Joanna Scheuring-Wielgus

piątek, 27 listopada 2015 10:06

 

Posłowie Sejmu VIII kadencji, zwłaszcza ci z Platformy, trafili nie najlepiej. Jeszcze się dobrze nie usadowili w ławach poselskich a już muszą wychodzić. Usłyszałem nawet taką opinię  w radio RMF, że w ogóle jak dotąd najlepiej wychodzi im wychodzenie.

 Z kolei posłowie "Nowoczesnej" pana biznesmena Petru, wcale wychodzić z obrad Sejmu nie muszą, a nawet wręcz przeciwnie daje się zauważyć tendencja masowego zabierania głosu  w każdej sprawie, co stwarza szansę zaistnienia  nie tylko w kuluarach i pokojach hotelu poselskiego.

 Świeżo upieczona posłanka toruńska pani Joanna Scheuring-Wielgus powiedziała "Polityce", że liczy na zmiany w życiu publicznym: -Będę zadowolona z tej kadencji, jeśli "Nowoczesnej" uda się odczarować znaczenie słowa polityka*, by przeciętnemu człowiekowi kojarzyła się z autorytetem. Chciałabym też, by w Sejmie  nie było buczenia jak w dżungli i by politycy odpowiadali sobie na pytania.-

  Życzenia życzeniami, ale jak pani poseł pojawiła się na mównicy sejmowej pamiętnej nocy listopadowej, kiedy to trwała zadyma wokół unieważnienia wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego, to od pierwszego słowa leciała  pisowskiej większości parlamentarnej na ty, tryskała gejzerami zacietrzewienia graniczącego z chamstwem i czytelnie  nawiązywała do tradycji Wielkiej Rewolucji Francuskiej z gilotyną w tle . I to wszystko w ciągu jednej minuty.

 No, jeśli tak ma wyglądać odbudowa politycznego autorytetu życia publicznego , to zdaje się, że pani poseł pomyliła Sejm z targowiskiem. Byle tam nie utknęła na zawsze.

   PS.-Zupełnie innego zdania na temat języka sejmowego posłanki Wielgus jest red. Renata Grochal z "Gazety Wyborczej" . Jej zdaniem tacy posłowie jak wyżej wymieniona "wprowadzają do debaty, nowy, świeży język".

Przywołując Bułhakowa, można by powiedzieć, że jest to język drugiej świeżości. 

 

*)-polityka:- w dużym uproszczeniu sztuka rządzenia państwem, działalność uwarunkowana określonymi celami i interesami zmierzająca do zdobycia i utrzymania władzy. Charakteryzuje ją postępowanie  zręczne, ostrożne, sprytne, często cyniczne , obłudne i brutalne ukrywające prawdziwie myśli i zamiary. Swoje przemyślenia na temat polityki mieli wszyscy wielcy wodzowie, dyplomaci i tyrani. Bismarck dla przykładu twierdził, że polityka jest sztuką tego co możliwe, zaś dla  marszałka Piłsudskiego racja w polityce była jak dupa, każdy miał swoją.

Nie do końca zatem wiadomo do jakiego znaczenia  pojęcia polityki, pani poseł nawiązywała w swoim wystąpieniu i jak to nowe oblicze polityki uprawianej w polskim sejmie miałoby konkretnie wyglądać.    

   Na razie pani poseł  spróbowała odczarować w jednej ze stacji telewizyjnych autorytet ekspertów smoleńskiej komisji ministra Maciarewicza, twierdząc, że nie można mieć do nich zaufania skoro w swoich ekspertyzach odwołują się do puszek "Red Bulla" i parówek. Cokolwiek to znaczyło zabrzmiało co najmniej intrygująco.

  Jeśli zaś chodzi o buczenie w dżungli to  w amazońskiej słyszałem różne odgłosy, zwłaszcza nocą, ale buczenia pośród nich nie wyłowiłem. Co najwyżej mlaskanie, towarzyszące rozwydrzonej konsumpcji.


oceń
60
1

Lektury nadobowiązkowe:"Rękopis znaleziony w Saragossie"

środa, 18 listopada 2015 12:10

 

   Właśnie ukazało się, nowe, pełne  wydanie dzieła hr.Potockiego sprzed dwustu lat. Nie mam złudzeń, że którykolwiek z naszych polityków je przeczyta, czy choćby przejrzy. Warto jednak przyswoić sobie to  jedno, charakterystyczne stwierdzenie ze wstępu do powieści:" Wszystko wydaje się w niej jednocześnie tym  i tamtym, jednym i drugim."

   Prawda, że  pasuje jak ulał do naszej polskiej i europejskiej rzeczywistości ?

  


oceń
50
0

Życie salonowe w kilku odsłonach

poniedziałek, 09 listopada 2015 22:57

 

   Redaktor Jerzy Iwaszkiewicz guru i ikona dziennikarstwa salonowego w wolnej Polsce poleca w "Vivie" książkę Jerzego Antkowiaka , także guru, tyle że mody polskiej.Podobno czyta się to świetnie. Panowie są w podobnym wieku, obaj po przewrocie majowym dostali od marszałka Piłsudskiego po cukierku, ale później musieli twardo walczyć o swoje w nadbudowie, bo do bazy to raczej nie mieli dostępu. Stąd podobny system wartości oparty na przekonaniu, że nie wszystko trzeba zabrać ze sobą do grobu, co nieco warto zostawić potomnym.

Iwaszkiewicz pisze w "Vivie", że w latach schyłkowej komuny Antkowiak chodził po Warszawie głównie w czarnym płaszczu i fantazyjnie zarzuconym czerwonym szaliku dzięki czemu w roku 1985 wygrał prowadzony przeze mnie w "Przeglądzie Kulturalnym" plebiscyt na najgorzej ubranych mężczyzn za sprawą: "infantylizmu lansowanych ubiorów".

"A my także jako Jerzy Iwaszkiewicz odnieśliśmy sukces i sklasyfikowani zostaliśmy na 10.,ostatnim miejscu za uporczywe noszenie spodni z postrzępionymi nogawkami."

   Wszystko się zgadza, tyle że plebiscyt publikowany był przez wiele lat w świątecznych numerach"Przeglądu Tygodniowego" ( nakład 200 000 egzemplarzy, redaktor naczelny Artur Howzan) a o kolejności na liście decydowało wyłącznie damskie jury w skład którego wchodziły takie postaci jak Krystyna Sienkiewicz, Grażyna Hase, Maryla Rodowicz, Hanka Bielicka , Ewa Wiśniewska czy Joanna Trzepiecińska. Ja tylko ten plebiscyt wymyśliłem i sporządzałem protokół z obrad wraz z obszernym uzasadnieniem.

   Dzisiaj już nikt nie prowadzi takich plebiscytów, tylko redaktor Jerzy nadal dobrotliwie opisuje salony jak egzotyczne akwaria z kolorowymi rybkami. Właśnie ukazał się drugi tom jego felietonów publikowanych od lat w "Vivie". W Toruniu można je zamówić w księgarni "Matras" przy Rynku.  "Matras" to jest taka księgarnia, że jak się w niej zamówi jakąś książkę, to można się spóźnić nawet tydzień i ona ciągle będzie do odbioru. To się nazywa zaufanie do klienta.

   We wstępie do drugiej edycji Janusz Głowacki pisze, że" dobry felietonista powinien być człowiekiem złym, wtedy mu się pisze dobrze.Jerzy Iwaszkiewicz jest człowiekiem dobrym, ale mimo to pisze dobrze, czyli coś tu się nie zgadza."

Otóż zdaniem moich synów wszystko się zgadza, bowiem Iwaszko człowiekiem dobrym być nie może, skoro  wyjadł im sprzed nosa ostatnią zupę pomidorową dostępną w promieniu 20 kilometrów od jeziora Bełdan. Było to wprawdzie jakieś 15 lat temu, ale takie  rzeczy pamięta się jak widać przez całe życie.

Darujmy sobie jednak wspomnienia, w końcu i tak wszystkie  znikną w mgle zapomnienia. Pozostanie po nich tylko zbiór ciepłych jak chińskie kalesony felietonów lewitującego  nad nimi Iwaszki. No i pomidorowa znad jeziora Bełdan.

  

   Poniżej  red. Jerzy Iwaszkiewicz : 1.- w charakterystycznym zimowym uniformie dziennikarskim w czasach późnego Gierka na tle typowego peerelowskiego zakładu produkcyjnego.

   2.- po 30-tu latach podczas lotnej lustracji podsalonu toruńskiego.

IMG_20151127_0001.jpg

     Iwaszko.jpg


oceń
53
0

Szklana pogoda ( z aktualnym epilogiem)

wtorek, 03 listopada 2015 9:09

   No to mamy kolejną zapowiedź zniesienia abonamentu radiowo-telewizyjnego i wprowadzenia znacznie niższej (10 zł), ale za to powszechnej opłaty doliczanej do rachunków za prąd lub rocznego zeznania podatkowego. To proste rozwiązanie gwarantuje mediom publicznym stałe finansowanie na poziomie półtora miliarda złotych rocznie, czyli trzykrotnie wyższe aniżeli obecne wpływy z abonamentu, który za namową Donalda Tuska mało kto w Polsce płaci.

   Ten zapowiadany od lat i nigdy niewprowadzony, a funkcjonujący w wielu krajach europejskich, model finansowania mediów publicznych napotykał dotąd na trudne do przezwyciężenia przeszkody, pewnie  głównie dlatego, że łączył się ze znacznym ograniczeniem  emisji reklam  i tym samym musiał naruszać interesy  szerokiego kręgu ludzi dostatnio żyjących z handlu reklamami. A reklamy to rabaty, upusty, pakiety, przepływy pieniędzy ze spółek skarbu państwa, krótko mówić znakomita pożywka dla nadużyć, korupcji i niejasnych powiązań na styku władza - media publiczne. No to zobaczymy, jak będzie tym razem.

  Przy okazji nowa władza zapowiada także zmianę nazwy Telewizji Publicznej na Telewizję Narodową, co specjalnie nie dziwi, bo w obecnym kształcie TVP bardziej kojarzy się z publicznym szaletem aniżeli ze skarbnicą narodowych wartości i rzetelnym dziennikarstwem.* A jaka jest jego jakość, mogliśmy się przekonać podczas obu debat wyborczych. W pierwszej powtarzanie przez prowadzących, a właściwe kwieciste omawianie, pytań raz już zadanych sugerowało, że obie uczestniczki debaty cierpią na demencję starczą. W drugiej, dzięki ostrej reakcji Pawła Kukiza, dowiedzieliśmy się, że Pani Redaktor Prowadząca nie ma bladego pojęcia jaka tematyka zawiera się w haśle "ustrój państwa". A przecież to kwiat naszego telewizyjnego dziennikarstwa był. Wprawdzie bez bażantów na głowie (patrz Monika Olejnik),  ale za to z ogromnymi aspiracjami do wiecznej, dziennikarskiej i celebryckiej chwały.

   Na kilka dni przed wyborami, bez zbytniego rozgłosu, uchylono przepis zwalniający osoby powyżej 75 roku życia z konieczności opłacania abonamentu rtv dopiero po złożeniu za pośrednictwem Poczty Polskiej obszernego wniosku. Drodzy seniorzy, nie musicie już biegać na Pocztę z dowodem osobistym, ale strzeżcie się, jeśli wcześniej zalegaliście z opłatą abonamentu. Pomimo ukończonych 75 lat będziecie nadal ścigani  do pięciu lat wstecz, czyli do kwoty 1500 złotych. Tak dla zasady, żeby wam się w głowie nie poprzewracało.

PS. Brak Jarosława Sellina w nowym rządzie ( ministerstwo kultury) może wskazywać, że to jego a nie toruńskiego posła Krzysztofa Czabańskiego PiS widzi na stanowisku prezesa TVP. No, bo dotychczasowy prezes mimo rozpaczliwych wysiłków i obietnicy odesłania do kąta ulubieńca polityków PO Tomasza Lisa z pewnością utraci stołek i to raczej prędzej aniżeli później.Na dno pociągnie go   Sławuś Zieliński, jeden z ostatnich pogrobowców partii komunistycznej, sprytnie zakamuflowany w strukturach programów informacyjnych.

*)-Zdaniem byłego prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego trzy najbardziej zdemoralizowane instytucje w Polsce to:prokuratura, służby specjalne i telewizja publiczna. Wszystkie one równie chętnie kupią, sprzedadzą, zdradzą i zniszczą.


 


oceń
45
0

sobota, 21 października 2017

Licznik odwiedzin:  180 404  

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Komentarz do aktualnych wydarzeń społecznych, politycznych i obyczajowych w kraju, regionie, mieście, zagrodzie.

O mnie

Andrzej Szmak - absolwent wydziału prawa UMK w czasach wczesnego Gierka, zbrojarz-betoniarz (Ramdi- Irak),dziennikarz (ITD, Przegląd Tygodniowy, Wprost, Przegląd Sportowy, Polskie Radio, Polska Kronika Filmowa,dyrektor programowy TVP w Bydgoszczy za kadencji Brunatnego Roberta), urzędnik XVIII rangi, dyrektor Biura Toruńskiego Centrum Miasta.W poprzednim wcieleniu - Andreas Schmack, burgrabia i prezydent Chełmna (dawniej Culm) w latach 1676-92.
Medali wojennych brak, ważne odznaczenia ministerialne:"zasłużony dla kultury polskiej".
http://twitter.com/aszmak

Statystyki

Odwiedziny: 180404

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl