Bloog Wirtualna Polska
Są 1 269 942 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

(CLVII ) Rejs, raz jeszcze

wtorek, 27 listopada 2007 23:38

  Dochodzą nas słuchy, że Pan Bociek, swego czasu prezydent Torunia,  zebrał już kasę na wystawienie pomnika poświęconego filmowi "Rejs". Dotąd Bociek raczej burzył pomniki, niż je stawiał  (obalił pomnik żołnierzy radzieckich), ale kto wie, może wreszcie zaczął myśleć konstruktywnie. Pomnik "Rejsu" miał stanąć gdzieś na Bulwarze Filadelfijskim, ale pewnie znajdzie się w pobliżu przeprawy mostowej na Waryńskiego. Zjeżdżając z mostu będzie można pokiwać bohaterom "Rejsu". Tak naprawdę to ich jednak tam nie będzie. Mostu zresztą też nie.

  Pozostaje iluzja kina.  


oceń
0
0

( CLVI ) Telewizja wyzwolona

poniedziałek, 26 listopada 2007 23:20

  Telewizja Polska  pokazała "Wyzwolenie" Wyspiańskiego. Zanim zmarł  na syfilis, dokładnie przed stu laty, Wyspiański zdążył zrobić tyle dla kultury polskiej, co kilka pokoleń pierwszorzędnych twórców. W ciągu zaledwie dwóch lat swego życia (1903-1904) napisał przynajmniej trzy  arcydzieła ("Wesele", "Wyzwolenie", "Noc listopadowa"). Telewizja Polska  przypomniała sobie o jubileuszu, a może tylko przestraszyła się dyskusji o likwidacji abonamentu i wystawiła "Wyzwolenie" w takiej obsadzie, że palce lizać. Misja w pełnej okazałości. I choć w przeciwieństwie do słynnych już dialogów Dody z Saletą z programu lodowego "dwójki", nikt tu nikogo nie pomawia o robienie loda,  i nie obrzuca grubym słowem  i tak jest interesująco i  na dodatek porażająco współcześnie. 

   Druga, jasna strona Telewizji Polskiej,  ukazuje się nam z rzadka i może dlatego robi takie wrażenie. Tylko Wyspiańskiego szkoda i jego talentu. Żył zaledwie 38 lat. Dzisiaj to dopiero miałby o czym pisać.W samym "Weselu" należałoby dodać z 20 postaci i pluton chochołów A i syfilis nie jest już taki straszny jak kiedyś.


oceń
0
0

( CLV ) Rejs numer 11 ( zarys scenariusza noweli filmowej znalezionego w Pampelunie)

piątek, 23 listopada 2007 0:27

    Zapadał wieczór. Docent siedział nad rzeką i popijał tanie, czerwone wino południowoafrykańskie prosto z butelki. Zagryzał świeżo wędzoną makrelą, bo bardzo lubił  wędzone makrele. Przypominały mu one dawne czasy i  pobyty nad morzem  w miejscowości wypoczynkowej U., gdzie  miał narzeczoną, córkę miejscowego prokuratora. Prokurator raczej go nie lubił za to  żona prokuratora jak najbardziej. Zawsze, kiedy pojawiał się w U. czekał na niego półmisek świeżo wędzonych makreli, za którymi Docent wówczas nie przepadał. Wolał wciągnąć średniej wielkości kotlet schabowy, z lekka panierowany z dodatkiem gotowanej kapusty i solidną porcją krychanych kartofli. Co do narzeczonej długo nie mógł się zdecydować, tak że wydała się w końcu za kapitana żeglugi wielkiej i przez wiele lat przysyłała mu pocztówki z różnych egzotycznych zakątków  świata. Kiedy przestała je przesyłać, Docent pomyślał sobie, że pewnie zatonęła wraz z kapitanem i jego statkiem gdzieś w przepastnym oceanie i nawet mu się zrobiło trochę żal. Nie był jednak pewien czy żal mu narzeczonej, z którą tak lekkomyślnie się rozstał, czy też może raczej nadmorskiej miejscowości U., którą lubił odwiedzać, zwłaszcza późną jesienią, senną i melancholijną, targaną morskimi wiatrami, zdecydowanie opustoszałą i przegraną. Brał wówczas psa prokuratora, okazałego owczarka alzackiego i spacerował z nim godzinami po plaży, nie myśląc specjalnie o niczym na tyle ważnym aby trzeba było o tym pamiętać po latach.  Ale to było dawno. Teraz Docent był już stary i nawet trudno mu było przypomnieć sobie, kiedy właściwie polubił wędzone makrele. Makrele polubił, ale do U. nigdy już więcej nie pojechał, bo i po co. 

   Tak więc siedział nad rzeką, popijał wino, zagryzał makrelą zakupioną w ulubionym markecie spożywczym „Jaś i Małgosia” i przyglądał się jak  płonie słynna w latach wczesnego Gierka kawiarnia „Zamkowa”. W zapadającym zmierzchu płomienie efektownie a nawet efekciarsko  strzelały ponad grube średniowieczne mury na których była osadzona niczym stara purchawka. Z oddali dochodziło zawodzenie wozów strażackich i jakieś pokrzykiwania, ale Docent był pewien, że „Zamkowej” nic już nie uratuje i odetchnął z ulgą, pociągając spory łyk wina,   które zaczęło mu nawet smakować. Po chwili wyciągnął się wygodnie na betonowym stopniu nadbrzeża i  zaczął w myślach układać strofy: Mijają dni, mijają lata,/ nic się nie splata i nie rozplata./Nikt nie pamięta co było wczoraj,/ minęła dawno właściwa pora./ Nie widać twarzy,/nic już nie widać,/ na co się twarze tu mogą przydać… 

   Obok Docenta  usiadł wysoki mężczyzna, dość dobrze ubrany z czarnym kotem. W kocie nic właściwie Docenta nie zdziwiło, poza tym, że był wielkości mężczyzny i miał na szyji drogą obrożę z ceryfikatem jakości ISO a na łbie zielony kapelusik z piórkiem. Ale widać i takie koty się trafiają pomyślał Docent i poczęstował kota makrelą. Nie odmówił. Nawet się przedstawił:- Laureat jestem-powiedział po niemiecku i szybko szepnął Docentowi na ucho:-Da liegt der hund begraben-.

 -Ja, ja, alles beim alten-uprzejmnie, aczkolwiem bez przekonania zauważył Docent i zamilkł.

    Zamkowa jeszcze się dopalała, kiedy Docent sturlał pustą butelkę po winie w stronę rzeki i zamknął oczy. Po raz ostatni pomyślał o narzeczonej, córce prokuratora z U,. która pewnie spoczywała gdzieś na dnie oceanu i o makrelach, które polubił zdecydowanie za późno. Po czym zasnął.

   Miejskie służby porządkowe znalazły go nad  ranem zwiniętego w kłębek i postąpiły zgodnie z zarządzeniem Prezydenta Miasta nr 11. Sprawnie i dyskretnie.Zielonego kapelusika z piórkiem nikt nie zauważył. 


oceń
0
0

(CLIV) Polska, białoczerwoni !

poniedziałek, 19 listopada 2007 0:34

   Za sprawą niezbyt rozgarniętego belgijskiego obrońcy Smolarek strzelił pierwszą bramkę w Chorzowie, a ponieważ jest piłkarzem ambitnym dobił też strzał Krzynówka i Polska piłka znalazła się tam gdzie od niepamiętnych czasów nigdy nie była.Teraz będziemy piać z zachwytu przez jakieś dwa tygodnie nad sprawnością rządu Donka, który już po dwóch dniach urzędowania wprowadził naszych piłkarzy na europejski parnas. Czekamy zatem z zapartym tchem  na kolejne sukcesy, niekoniecznie sportowe. Podobno pani minister Hall zapowiedziała już, że nie pozwoli nauczycielom palić papierosów  w szkołach i to jest  coś niesamowitego! Ja bym im tam jeszcze kazał nosić mundurki. Żeby podczas strajków odróżniali się od pielęgniarek i górników. Demokracja demokracją a porządek musi być!


oceń
0
0

(CLIII) Towarzystwo Przyjaciół Toruńskiego Osła (komunikat nr 1)

czwartek, 15 listopada 2007 7:46

    Towarzystwo Przyjaciół Toruńskiego Osła informuje, że w związku z  rozbieżnościami co do jego lokalizacji, a dokładniej mówiąc co do orientacji geograficzno-historycznej oślego zadka, które zostały zauważone nawet na antenie ogólnopolskiej TVP, w najbliższym czasie zorganizuje  seminarium na temat: "Rola osłów w historii miast europejskich ze szczególnym uwzględnieniem symboliki  ich lokalizacji".

   Wstęp na seminarium wolny za okazaniem mocno zaczytanego egzemplarza "Don Kichota". W trakcie seminarium przewidziana będzie przerwa kawowa, podczas której odbędzie się loteria fantowa. Dochód z loterii przeznaczony zostanie na wsparcie zapomnianych konserwatorów zabytków oraz na skarpetki dla pana Adama Popielewskiego architekta miejskiego. Pan Popielewski przyjeżdżając do nas z Bydgoszczy zapomniał skarpetek, i teraz wstydzi się chodzić w sandałach, nie wiedział bowiem, że zakłada się je u nas na skarpetki, a nie odwrotnie  jak to bywa praktykowane w innych miastach .


oceń
0
0

sobota, 21 października 2017

Licznik odwiedzin:  180 436  

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Komentarz do aktualnych wydarzeń społecznych, politycznych i obyczajowych w kraju, regionie, mieście, zagrodzie.

O mnie

Andrzej Szmak - absolwent wydziału prawa UMK w czasach wczesnego Gierka, zbrojarz-betoniarz (Ramdi- Irak),dziennikarz (ITD, Przegląd Tygodniowy, Wprost, Przegląd Sportowy, Polskie Radio, Polska Kronika Filmowa,dyrektor programowy TVP w Bydgoszczy za kadencji Brunatnego Roberta), urzędnik XVIII rangi, dyrektor Biura Toruńskiego Centrum Miasta.W poprzednim wcieleniu - Andreas Schmack, burgrabia i prezydent Chełmna (dawniej Culm) w latach 1676-92.
Medali wojennych brak, ważne odznaczenia ministerialne:"zasłużony dla kultury polskiej".
http://twitter.com/aszmak

Statystyki

Odwiedziny: 180436

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl