Bloog Wirtualna Polska
Są 1 269 942 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Dyskretny urok peerelu

piątek, 17 stycznia 2014 16:30

http://blogroku.pl/2014/kategorie/dyskretny-urok-peerelu-,av7,tekst.htmltekst roku.png

   Po lekturze książki współautorstwa Doroty Kani "Resortowe dzieci"  można odnieść wrażenie, że w peerelu połowa dziennikarzy dorabiała donosząc nawzajem na siebie, druga zaś albo miała kontakty z wywiadem ,niekoniecznie sowieckim, albo leżakowała w archiwum "C".

   I to by się nawet zgadzało. Jak się po latach okazało mieliśmy w redakcji "Przeglądu Tygodniowego" przynajmniej jednego szpiega japońskiego a także kadrowego pracownika służby do spraw kontaktów zagranicznych w randze daleko wyższej aniżeli stopień redaktora Kapuścińskiego oraz agenta pod przykrywką lustrującego nasze placówki dyplomatyczne na całym świecie pod kątem przestrzegania socjalistycznej moralności (kochanki, handel precjozami, nadmierne opilstwo).

   Nie ma natomiast jasności dla kogo pracowała jedna z archiwistek, która chętnie pożyczała pieniądze wszystkim dziennikarzom w potrzebie, co samo w sobie powinno budzić przynajmniej zaniepokojenie.

   Do dzisiaj też nie wiemy czyje barwy reprezentował mój przyjaciel redaktor Maciej Rybiński, który jeszcze w latach naszej wspólnej pracy w ITD wypakował na alei Żwirki i Wigury w Warszawie w limuzynę czekającego na zmianę świateł czeskiego konsula po czym spokojnie wysiadł z samochodu i grzecznie przeprosił dyplomatę, wyjaśniając, że właśnie wypił pół litra "Soplicy" i nieco się zagapił. Następnie odjechał nie niepokojony przez ochronę, ani tego dnia ani żadnego innego.

   Ponieważ  pomimo upływu wielu lat od tego wydarzenia, nie rozstrzygnęliśmy sporu jaką legitymację pokazał wówczas czeskiemu konsulowi redaktor Ryba, i czy w ogóle miał jakąś legitymację, czy tylko konsula i jego ochronę tak dalece zamurowało, że nie spisali numerów jego samochodu, mam taką gorącą prośbę do pani redaktor Doroty Kani aby zechciała sprawdzić co mają na temat tego wydarzenia w archiwach IPN-u. Dla niej to  żaden kłopot a my przynajmniej byśmy się wreszcie dowiedzieli, był redaktor Ryba agentem czeskiego wywiadu czy nie był ? Bo całe życie twierdził, że był.

 

strzeż tajemnicy.jpg


oceń
10
2

Co by tu jeszcze obalić

czwartek, 16 stycznia 2014 20:35

 

   W plebiscycie "Gazety Wyborczej" na najważniejsze wydarzenie ostatniego 25-lecia w Toruniu zgłoszono m.in. zburzenie pomnika wdzięczności Armii Radzieckiej w lipcu roku 1997.

   Autor propozycji chciał zapewne nawiązać do wielowiekowej tradycji niszczenia pomników toruńskich biorącej początek w pierwszych latach wolnej Polski, kiedy to zniknęły z Torunia pomniki oddające hołd władcom i żołnierzom pruskim, a także krzyżackim założycielom miasta.

   W rewanżu w 20 lat później hitlerowscy okupanci zniszczyli przepiękny pomnik wojsk balonowych ustawiony ledwie rok wcześniej w parku miejskim i nie dorównujący mu klasą pomnik marszałka Piłsudskiego, który zresztą w Toruniu nie cieszył się  specjalną sympatią.

   Po  tak zwanym wyzwoleniu w roku 1945 nie było co niszczyć, bo niemieckiej wersji pomnika Kopernika nie zdążono zrealizować, za to po sowieckich wyzwolicielach pozostał w centrum miasta monumentalny obelisk poświęcony żołnierzom Armii Czerwonej, którzy zginęli w walkach wokół Torunia. I ten właśnie pomnik władze miasta postanowiły zburzyć z dość znacznym opóźnieniem, bo dopiero w roku 1997 za kadencji prezydenta Boćka.

  Było to genialne posunięcie marketingowe i piarowskie. Nieudolne i długotrwałe zmagania toruńskich urzędników z pomnikiem relacjonowały telewizje całego świata od Japonii począwszy, a na CNN kończąc, pokazując przy okazji widoczki z miasta. I już tylko z tego powodu wydarzenie to zasługuje na czołowe miejsce w plebiscycie

   Tak, że jestem za, a przy okazji zamieszczam poniżej kilka nigdzie niepublikowanych dotąd zdjęć tego historycznego przedsięwzięcia.

   Niech młodzi wiedzą jak się u nas pomniki obalało.

 

img001.jpg

Na górze: resztki pomnika pociętego na kawałki z dużym trudem  przez firmę Walentyński. Właściciel obiecywał, że przerobi pozostałości obelisku na wodotrysk i będzie urządzał przy nim  konkursy miss mokrego podkoszulka. Jak widać na zdjęciu skończyło się na obietnicach.

Poniżej: wymowny dowód sprawiedliwości dziejowej. Pięcioramienna gwiazda ze szczytu pomnika ukryta i sponiewierana,  prawdopodobnie w pakamerze miejskiego zarządu dróg.

 

img002.jpg

Na zdjęciu powyżej nieudana próba wywiezienia sowieckiej gwiazdy w bagażniku dużego fiata kierownika Waraksy z Urzędu Miasta. Z powodu znacznego ciężaru gwiazdy wykonanej z litego żelaza (znacznie ponad 100 kg) przednie koła fiata oderwały się od podłoża. Samochód stanął dęba i tym samym nie mógł ruszyć z miejsca. Wcześniej zatarł się silnik w traktorze, którym próbowano przy pomocy stalowej liny obalić pomnik. Naprawdę nie było łatwo.


oceń
3
6

Poszukiwana Baronowa

wtorek, 07 stycznia 2014 22:04

    Ludziom trzeba czasami pomagać. Redaktor Jerzy Iwaszkiewicz kultowa postać polskiego dziennikarstwa od czasów wczesnego Gomułki do obecnej epoki późnego Tuska poszukuje pilnie Baronowej i my niestety nie potrafimy mu tej Baronowej odnaleźć. Nie możemy  z powodów oczywistych w tym miejscu wyjaśniać kim jest Baronowa i gdzie należy jej szukać (z całą pewnością nie na Grenlandii). Ci wszyscy, którzy z Baronową  nigdy się nie zetknęli i tak w tych poszukiwaniach nie pomogą, zaś osoby choćby pobieżnie ją znające doskonale wiedzą o kogo chodzi i pewnie nawet mogą się domyślać z jakich powodów redaktor Iwaszkiewicz Baronową poszukuje.

   Wszelkie informacje na temat miejsca obecnego pobytu Baronowej i jej aktualnego wcielenia należy kierować bezpośrednio do redaktora Iwaszkiewicza na adres czasopisma "Viva" w którym prowadzi od lat niezwykle popularną salonową rubrykę towarzyską. Najprostsza droga aby się w niej znaleźć to namiar na Baronową. Możliwie szybki i  precyzyjny, bo czas nieubłaganie ucieka, a redaktor Iwaszkiewicz poszukuje Baronowej od dobrych kilkunastu lat, a może i dłużej i ciągle w tych poszukiwaniach nie ustaje.


oceń
4
0

Budujemy mosty

czwartek, 02 stycznia 2014 22:45

  Dzięki zadziwiającemu taktowi i poczuciu harmonii bydgoskich radnych Lech Kaczyński nie jest już patronem wyjątkowej brzydoty mostu przez Brdę.

   Godną pochwały decyzją radnych most został przemianowany na Uniwersytecki, co bardziej współgra z jego pokraczną architekturą, jako że i Uniwersytet Kazia Wielkiego chwalić się nie ma specjalnie czym, może za wyjątkiem prof. Lecha Witkowskiego, ale on sobie radzi w każdym otoczeniu naukowym.

   Tak więc mamy w Bydgoszczy most Uniwersytecki d. Lecha Kaczyńskiego a w Toruniu most przez Wisłę  nazwany imieniem gen. Elżbiety Zawackiej, legendarnej cichociemnej "Zo", co do którego istnieje duża pewność, że utrzyma się przy tej nazwie przynajmniej przez najbliższe sto lat.

   A czy równie długo będzie istniał uniwersytet w Bydgoszczy tego już nie byłbym taki pewien.


oceń
5
4

sobota, 21 października 2017

Licznik odwiedzin:  180 433  

Kalendarz

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Komentarz do aktualnych wydarzeń społecznych, politycznych i obyczajowych w kraju, regionie, mieście, zagrodzie.

O mnie

Andrzej Szmak - absolwent wydziału prawa UMK w czasach wczesnego Gierka, zbrojarz-betoniarz (Ramdi- Irak),dziennikarz (ITD, Przegląd Tygodniowy, Wprost, Przegląd Sportowy, Polskie Radio, Polska Kronika Filmowa,dyrektor programowy TVP w Bydgoszczy za kadencji Brunatnego Roberta), urzędnik XVIII rangi, dyrektor Biura Toruńskiego Centrum Miasta.W poprzednim wcieleniu - Andreas Schmack, burgrabia i prezydent Chełmna (dawniej Culm) w latach 1676-92.
Medali wojennych brak, ważne odznaczenia ministerialne:"zasłużony dla kultury polskiej".
http://twitter.com/aszmak

Statystyki

Odwiedziny: 180433

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl