
Witam,
Nie doczekałam się odpowiedzi od Pana ( Redaktora )Tomaszka B. na mojego maila z dnia 12.10.2009.Przesyłam również do Pana moją odpowiedź na artykuł umieszczony w „Nowościach” 07.10.2009 z nadzieją na umieszczenie jej w gazecie.
Obora Pana Redaktora
Drogi Panie Tomaszku (pozwalam sobie na poufałość ponieważ jest Pan moim ulubieńcem wśród toruńskich redaktorów),poruszyło mnie Pańskie zacietrzewienie i brak poczucia humoru w artykule „Obora Pana Dyrektora” ze środy 7-go października 2009. Żal mnie za serce ścisnął, że nie rozpoznaje Pan dobrej sztuki.Jako zadośćuczynienie zrobiłam projekt "po krytyce", jak to toruńskie zwierzątka w błagalnym geście (tutaj lisek trzymający na ręku pomarańczową małpkę w postaci szanownego Pana) proszą /noszą na rękach Pana Redaktora, aby przebaczył im i pozwolił zaistnieć na toruńskiej starówce. Proszę zauważyć, że zajączek zaraz skoczy i popełni samobójstwo, jeśli Pan tego nie zrobi wcześniej.
Co do naszego uroczego zakątka, to moim zdaniem jest to jedna z ciekawszych ( czasowych, jako że za rok stanie w tym miejscu kamienica; dlatego też brano pod uwagę niski koszt wykonania realizacji ) aranżacji miejskich, działająca na zasadzie kontrastu z miejskim otoczeniem i odcinająca się od nudnej sztampy i oczywistych skojarzeń. Dodatkowym atutem jest rzetelne podejście do tematu i perfekcja wykonania malowidła.
Myślę, że zainteresują Pana moje obserwacje, gdyż maluję fasady /ściany w Toruniu od kilku lat i spotykam się z bardzo pozytywnym odzewem ze strony turystów na pomysły atakowanego przez Pana dyrektora TCM. Proszę mnie oświecić i podać choć jedno nazwisko osoby, która tak intensywnie , z twórczym zapałem zajmuje się wizerunkiem Torunia i wzbudza tyle pozytywnych emocji wśród rzeszy mieszkańców za ciekawe, niekonwencjonalne podejście do tematu, poczucie humoru, i odwagę ( po tylu atakach ze strony mediów, mógłby skulić łepek i zostać n.p. dziennikarzem… to proste, prawda?)
Jeżeli chodzi o wyliczanki to: lwa, żaby, bociany, woły, krowy, dudka, węża, smoka, małpę, psa, ryby, kruki, żurawie, konie i wiele innych stworów rysowałam także na zamówienie "Nowości" (chyba bliżej tu do arki ? ) – rysunki były publikowane pod koniec lat 90-tych. Rozumiem, że nie może Pan pamiętać tamtych czasów, ale nie mogę się powstrzymać od zadania pytania: czy " Nowości" też były oborą, czy nie były? – Hamlet. Bez zwierząt nie da się żyć – ja.
Żal, że Pańska energia i niewątpliwy talent dziennikarski nie zostają skierowane na bardziej istotne aspekty życia Torunian (i ich pupili) lub wywiady z ciekawymi i zdolnymi ludźmi jak moja skromna osoba .
Zachęcam do uprawiania jogi lub słuchania muzyki relaksacyjnej.
Z wyrazami sympatii.
Malarka toruńskich obór Iwona Liegmann z Pigży.

Erata:
Taka gazeta, jaki Tomaszek B.?
Myli Pan dwie sprawy.
Sama siebie tak uwielbiam, iż nie wątpię że jestem ulubienicą wszystkich osób, z którymi współpracuję. Zdziwiłabym się gdyby było inaczej.Fakt to oczywisty, dlatego aż niezręcznie mi o nim pisać – gdy ktoś wynajmuje mnie do roboty, to chce , aby robota została wykonana fachowo, profesjonalnie. Ja właśnie jestem fachowcem od m.in. malowania ścian, znam swoje zalety i mam niezachwiane poczucie własnej wartości, nie muszę być niczyją ulubienicą, aby dostać zlecenie, ponieważ dobrze wykonuję swoją pracę i ludzie mnie za to cenią.
Na temat ‘ulubiennictwa’ jeszcze troszkę, może zrobić się przynudnawo, ale skoro poruszył Pan ten temat, mam prośbę. Proszę nie dzwonić do:
- Ministra Kultury i nie pytać, czy jestem jego ulubienicą skoro w tym roku (również w 2005 roku)
dał mi stypendium twórcze,
- Prezydenta Miasta Torunia (stypendium w 2008 i 2005)
- dyrektora Muzeum Etnograficznego, prezesa Młodzieżowej Spółdzielni Mieszkaniowej, prezesa Apatora i Energii, by wymienić bardziej okazałych zleceniodawców.
Pan dyrektor Szmak jest naprawdę ciepłą, wyrozumiałą i troszczącą się o Pańską edukację artystyczną osobą, która cierpliwie tłumaczy zawiłości estetyczne dotyczące wizerunku miasta. Jednak zapraszam również do swojej pracowni na korepetycje, a na pewno przy bliższym poznaniu stanę się i Pańską ulubienicą (jeśli nią jeszcze nie jestem ).
Z wyrazami najszczerszej sympatyjki.
Iwona Liegmann – ulubienica wszystkich zwierząt i nie tylko.
P.S.1
Rozbawił mnie do łez (dzięki za to!) cytowany w "Nowościach". komentarz internauty, cytuję „czuć obornikiem…”. Z tak wrażliwym powonieniem myślę, można człowieka wynająć do Biegu Hubertusa, niech pogania za lisem i trochę odciąży intrnet!
Załącznik – „Liegmann na pocieszenie (po przegranej w konkursie na logo 2016) zadbała o design prywatnego bloga dyrektora Szmaka”


wtorek, 9 lutego 2010
Licznik odwiedzin: 63055
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:
Komentarz do aktualnych wydarzeń społecznych, politycznych i obyczajowych w kraju, regionie, mieście, zagrodzie.

Andrzej Szmak - absolwent wydziału prawa UMK w czasach wczesnego Gierka, zbrojarz-betoniarz (Ramdi- Irak),dziennikarz (ITD, Przegląd Tygodniowy, Wprost, Przegląd Sportowy, Polskie Radio, Polska Kronika Filmowa,dyrektor programowy TVP w Bydgoszczy za kadencji Brunatnego Roberta), urzędnik XVIII rangi, dyrektor Biura Toruńskiego Centrum Miasta.W poprzednim wcieleniu - Andreas Schmack, burgrabia i prezydent Chełmna (dawniej Culm) w latach 1676-92.
Medali wojennych brak, ważne odznaczenia ministerialne:"zasłużony dla kultury polskiej".